
Submarine’s haunted! Hunt and be hunted in this horror dungeon crawler inspired by the decay of the Soviet Union (and immersive RPGs from the 90s).
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media

About



Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English**languages with full audio support
Engagement
Reviews
Themes across 40 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
Reviews
A bit messy on the technical side (frame rate goes down in certain areas no matter what) and some questionable design choices (tank controls, manual reloading in a menu that has to be actively switched to) but ultimately worth your time and a lot of fun if you don't take it too seriously.
Very fun little system shock 1 style indie game. The writing is a little rough to say the least but I enjoyed my time and playthrough. Its certainly a little lacking in content in a few areas but for 8 dollars ( even less on sale ) its well worth your time and money. Great game for any fan of Immersive Sims and especially system shock 1. Tough sell for anyone else.
The first half of the game is really nice, but for some reason I feel like the latter two levels fall apart level-design wise, and navigation becomes a chore. I'm halfway through the 3rd level and I'm quitting the game because it's not as interesting anymore, but I'll still give it a thumbs up on sale because the first half is still really good, and there's enough content there to justify the price on sale
Related
Related
Trends
Modeled estimate over time, reconstructed from Steam's monthly review histogram.
Hours played at review time, across 40 reviews with recorded playtime.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
На этой подлодке происходит что-то странное
it's that good kind of weird jank.
soviet shock is very good. love the humor, love the shock
Dziś można śmiało powiedzieć, że trudne się wylosowało. Nie chodzi nawet o samą grę, choć łatwa nie jest, a o samo pisanie o niej. Jest to głęboka nisza więc usłyszycie o tym zapewne tylko ode mnie i chciałbym tych co takie rzeczy lubią zachęcić, bo sam bawiłem się świetnie. Z drugiej strony gra ma też niejeden poważny problem, których pominąć nie mogę. Zacznijmy więc od podstaw. Sonar Shock jest trochę rpgiem, trochę możę immersive simem i do tego jeszcze dodajemy elementy horroru. Co dla odbioru produkcji może być jeszcze ważne to, że jest dziełem solo deva. I wreszcie jak sama nazwa wskazuje inspiracja pierwszym System Shockiem jest ogromna, a przynajmniej tak mi się wydaje, nie grałem( acz teraz mam ogromną ochotę). Patrząc na UI możecie pomyśleć, że jak w og System Shocku steruje się tym nie jak grą ale jak kalkulatorem graficznym. Nic bardziej mylnego, sterowanie jest nietypowe, ale przy tym zaskakująco działa. Trzeba się chwilkę przyzwyczaić, ale jest zaskakująco ok. Czasami zdarzały się sytuacje że chciałbym mieć jednocześnie dostęp do flar oraz medkitów i z tym był problem, ale to raczej drobne rzeczy. Chętnym na zagranie w Sonar Shocka od razu mówię. Zacznijcie grę na poziomie jakim chcecie i od razu włączcie w opcjach nielimitowane save. Gra korzysta z tej dziwnej mechaniki, że trzeba zbierać i używać przedmioty aby zapisywać. Niewygodne, przestarzałe, a i bez tego poziom trudności jest dość wysoki. Jeden wynikający z tego minus to też to że grając w ten sposób znajdźki w postaci save disców są bezużyteczne. To może boleć zwłaszcza, że pod koniec gry było u mnie super ciężko z medkitami. Czytałem też że przy respawnujących wrogach ammo może być problemem. Tu nie mogę powiedzieć, wybrałem drogę potężnego ukraińskiego chłopa z kluczem francuskim. Mele jest jak najbardziej viable. Z problemów wspomniał bym jeszcze o kilku sprawach, które można częściowo zrzucić na karb jednoosobowego dev teamu. Gra ma problemy z płynnością zwłaszcza w drugiej połowie. Patrząc na prostotę grafiki ciężko to usprawiedliwić, cóż Godot to ciężki kochanek. Jakoś to przełknąłem więc aż tak źle nie jest. Technicznych głupot to jeszcze zresztą nie koniec bo sporadycznie można zaklinować się w jakimś szybie wentylacyjnym. Tu i tam zdarzą się mniejsze i większe problemy ale jakoś to idzie. No dobrze, spełniłem przykry obowiązek informowania was o niedociągnięciach więc czas na mięsko. W Sonar Shocku jest co lubić. Zacznę od samej eksploracji, gra jest naszpikowana okazjami do znajdowania sekretów, alternatywnych dróg itp. Czasem znajdziemy notatkę która zdradzi nam kod do drzwi albo jakiś ukryty skarb, czasami broń lub amunicję. Z radością przeczesałem niemal całą mapę. Jest ona zresztą wypełniona również zagrożeniami które częstokroć trzeba rozwiązać sposobem. Odchodząc na chwilę od gameplayu gra znakomicie eksploruje dwa motywy, szaleństwo i związek radziecki. Patrząc na to drugie mamy tu intrygującą mieszankę bezpardonowej parodii i powagi. Statek gdzie dzieje się akcja jest zawalony pomnikami lenina i wszelkiego rodzaju emblematami partyjnymi, postacie wypowiadają się o samym systemie i państwie w przerysowany sposób. Uważam jednak, że pod tym wszystkim kryje się spojrzenie poważne, którego nie będę dokładnie opisywał by nie spoilerować. To jak gra operuje szaleństwem jeszcze bardziej opiera się o spoilery. Na płaszczyźnie fabularnej powoli odkrywamy warstwy tego co dzieje się na statku. Przyznam się, że w pewnym momencie myślałem, że gra i spora część dialogów nie ma zwyczajnie sensu bo twórca jest niekompetentny. Zwracam honor, później zbiera się to do kupy. No dobra część dialogów jest zwyczajnie głupia, ale kłócił bym się, że w uroczy sposób. Szaleństwo jest jednak również przekazywane poprzez mechaniki i tutaj dev wrzucił 5 albo i 6 bieg. Mamy więc pasek sanity, który obniża się gdy nasza postać widzi coś nadprzyrodzonego. Jego spadanie nie kończy się game overem, ale zaczynamy widzieć coraz więcej powiedzmy dziwnych rzeczy. I tu naprawdę czapki z głów efekty szaleństwa są bardzo różnorodne i sięgają przestrzeni które gry bardzo rzadko eksplorują, kilka nawet widziałem bodaj pierwszy raz. Jakie? Nie będę wam psuł niespodzianki. A jak zagracie to pewnie na to natraficie. Pod koniec gry odwala się tak dużo że to cud mieć powyżej 0 sanity. Trochę jak w życiu. Przy okazji jako side note mogę powiedzieć, że sanity odnawiają papierosy, a wódka nie. Możecie się więc domyślać jakie używki preferuje twórca. Wypadałoby to wszystko jakoś podsumować. Jak to bywa w większości solowych projektów geniusz miesza się z głupotami i niedociągnięciami. Im więcej z tych drugich przetrwacie/zrzucicie na karb uroczej przaśności tym bardziej wam siądzie to co dobre. Jak już wspomniałem ja bawiłem się dobrze i nawet dam znak jakości, trochę na zachętę, trochę dlatego, że gra jest kryminalnie niedoceniona. Polecam. Zapewne wielu z was się odbije ale jest to poświęcenie na które jestem gotów.
Whats to say? Funtastic immersive sim for old school lovers, made by old school pupil. Might be clunky and hard to start but if someone enjoys the first SShock, thye are going to masturbate maniacally
this game is good but my pc cant handle it
07/10
Audience
Estimated from the language of this game's reviews — a proxy for where players are, not official Steam demographics.
Related
| Duke Grabowski: Mighty Swashbuckler | $43.3K | 243 | 85% | $9.99 |
| Liminal City | $43.3K | 101 | 73% | $11.99 |
| Tile Cities | $43.2K | 547 | 95% | $2.99 |
| Wings Over Europe | $43.3K | 127 | 57% | $8.99 |
| Karateka | $43.2K | 391 | 72% | $0.79 |
| SYNAPTIC DRIVE | $43.2K | 77 | 30% | $29.99 |