
A unique, infinitely replayable, story-driven hybrid between a deck-building Roguelike and an RPG game. Explore the ever-changing maps, fight with deadly enemies, and learn what happened to the cursed island of Avalon.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
About








Genres
Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English*, French, German, Polish, Russian, Simplified Chinese, Spanish - Latin America*languages with full audio support
Engagement
Hours played at review time, across 52 reviews with recorded playtime.
Reviews
Themes across 51 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
Tainted Grail has rekindled my faith in the gaming industry. It kept me glued to it and I found myself sacrificing sleep just to see what was around the next corner or over the next hill. This was a true hidden gem.
I don't doubt this is a deep and rewarding card game but oh my god is it awful to play as a new player. This is nothing like slay the spire where you get new cards constantly and build a set that works, no instead you get one new card occasionally, and you slowly unlock more cards in the pool in the next runs. This game is way too difficult and punishing even on the easiest difficulty, not because of anything to do with skill but because you will fight enemies that are in your way and have no choice but to fight and they will deal so much damage, attack multiple times in a turn to break through your block and summon multiple other enemies to lay even more damage on you. There are times that you lose because simply the cards you have been given are so weak you never stood a chance. While swapping to a different class does change your strategy the same problem arises. I can tell there is so much depth with consumables, different currencies, recruiting different people to your village to upgrade weapons, runes, modifiers, trade for rare items random shops you come across as well as a lot of passive and active effects, sadly you don't get to really actually experiment with any of that as you don't have money or more slots or other things needed to actually see how the game is intended. I spend 3 hours slamming my head against the wall on the easiest difficulty doing everything possible trying to upgrade and test out what i had to beat the first boss, but despite what unlocks you get early on you are going to die no matter what you do. Usually a game wants to invite players to give them a sense of strategy, like slay the spire does, this does does the opposite of that
It's a good game, just not quite my thing so I probably will not sink too many hours into it. I am simply not patient enough for card based combat as is, and with the naturally slow-ish progression of a rogue-lite.... it makes me want to look for shortcuts lol. I mostly bought it because of an easter-egg in Fall of Avalon to be honest - the goat seemed like fun. voice acting is great, and I like how you unravel the different NPCs stories bit by bit. Classes give very different playstyles, even if they are similar at first look like summoner and blood mage you soon realize you need to play completely differently. All in all: a solid game with lots of options and re-playability.
Tainted Grail: Conquest to gra z elementami karcianki i roguelike’a. I chyba to będzie najtrafniejsze podsumowanie tytułu. Ogólnie – koncepcja jest dość fajna, a i realizacja całkiem dobra. [b]O grze ogółem...[/b] W Tainted Grail: Conquest wcielimy się w poszukiwacza przygód, którego zadaniem jest uwolnienie krainy od klątwy. Gra będzie opierać się wokół wioski – naszego hubu oraz 4 lokacji znajdujących się po różnych jej stronach. Gra opiera się na „sesjach” – czyli wybieramy sobie klasę, lądujemy w wiosce – hubie, tam możemy zaopatrzyć się w jakieś startowe przedmioty ORAZ w stałe bonusy tyczące się wszystkich sesji (w trakcie gry możemy kolekcjonować różne waluty i werbować do wioski postacie, u których kolejno te waluty możemy wydawać na wspomniane bonusy). Po tym opuszczamy wioskę, czyścimy lokację (nie mogąc wrócić) do momentu pokonania jej bossa LUB śmierci. W przypadku śmierci – zaczynamy na nowo, po pokonaniu bossa – idziemy do kolejnej lokacji. Poza bossami, jest odrobina eksploracji – różnych starć i znajdziek, postaci i zadań. Zadania są aktywne pomiędzy sesjami. Generalnie, schemat jest prosty i działa. Starcia, spotkania i postacie są generowane inaczej per sesja, więc każda może się różnić. [b]Rozgrywka[/b] Główna część rozgrywki opiera się w zasadzie na karcianych walkach i odpowiednim czyszczeniu mapy, na sensownym dobieraniu kart i bonusów, run. Każda klasa ma dostęp do różnej puli kart (zdarzają się wspólne albo „zduplikowane”) i stałych bonusów, co sprawia że jest w czym eksperymentować i faktycznie, większością gra się inaczej. Co do klas – wybór jest szeroki, są klasy bazujące na przywoływaniu sług (przywoływacz czy nekromanta), są klasy bazujące na walce i zadawaniu sporej liczby obrażeń (dziwnołowca czy tropiciel) albo klasa będąca tankiem (strażnik). Dodatkowo są klasy bazujące na zdrowiu (mag krwi czy barbarzyńca). Wybór jest spory i fajnie się gra, żonglując sobie klasami. ACZKOLWIEK… Balans. Nie jestem przekonany, czy wszystkie klasy są zbalansowane jak trzeba. Ograłem większość klas i taki przywoływacz na ich tle wydawał się OP jak ch$j. W porównaniu do takiego nekromanty, gdzie obydwie klasy bazują na summonach – przywoływacz wydawał się dla mnie jedyną słuszną opcją, chcąc ukończyć run zwycięstwem. Sama rozgrywka – dla każdej klasy jest jakaś predefiniowana talia, którą możemy rozwijać awansując i korzystając z usług niektórych postaci czy miejsc na mapie. Tak więc zaczniemy od prostych kart typu atak, blok czy przywołania prostszych sług, by zyskać dostęp do bardziej „fancy” opcji, gdzie możemy wybierać karty przy levelowaniu i „customizować” postać pod siebie. A tak – jak w klasycznej karciance, w danej turze używamy tyle, na ile nam pozwalają punkty energii i tak, by uzyskać najlepszy dla nas efekt, w kolejnej turze dobieramy i powtórz. Mamy dostęp oprócz tego do run (wstawiamy w sloty ekwipunku, uzyskując jakieś stałe bonusy, typu regeneracja % HP po walce, ogłuszenie wroga po zagraniu 10 kart, tego typu rzeczy). Są jeszcze przedmioty jednorazowe, gdzie określoną ich liczbę możemy użyć w czasie walki. Przedmioty te mogą dać osłonę, pozwolić na dobranie karty, uzdrowienie się, czy nawet ucieczkę z walki. Na plus, że wrogów jest dość sporo i często mają jakieś unikalne właściwości i mogą wymuszać ruszenie głową czy jakąś określoną taktykę. Generalnie, raczej przemyślane wszystko. [b]Trudność[/b] Co do poziomu trudności – można powiedzieć, że jest średnio. Pierwsze sesje, zanim dobrze ogarniemy co i jak i wyhaczymy co się opłaca a co nie – mogą dać w d&pę i faktycznie, może być trudno. Natomiast w miarę progresji, odblokowaniu stałych bonusów, lepszych kart i tak dalej, tak dalej – gra staje się dużo łatwiejsza, a jeśli „wymasterujemy” daną klasę – daną sesję możemy skończyć z myślą: „I to już?”. To dość naturalna progresja i dobrze, że jest i gracz jest nagradzany, ale zastanawiam się czy może nie jest ZBYT szybka? Bo tak, dla danej klasy wystarczy jeden dobry run, gdzie dojdziemy do końcówki, by w drugim z bonusami i premiami przejść już względnie łatwo. [b]Grafika i audio[/b] O grafice napiszę tyle, że styl jest po prostu przyjemny i tyle. Nie ma nad czym się rozwodzić – nie wygląda źle, nie wygląda super. Styl jest git i tyle. Co do audio – tutaj dam porządną łapę w górę, bo efekty i dźwięki są bardzo dobre i satysfakcjonujące, a soundtrack aktualnie ładny i kilka razy miał człowiek poczucie, że w tle leci coś fajnego. Do tego, soundtrack całkiem fajnie łapie klimat w mojej opinii. [b]Podsumowanie[/b] Generalnie, Tainted Grail: Conquest to dla mnie całkiem przyjemny zabijacz czasu. Potrafi nawet wciągnąć, zachęca by eksplorować i bawić się różnymi klasami, a że feeling jest przy nich inny – to tylko na plus.
太他妈好玩了
отличный рогалик с мрачной атмосферой и приятным визуалом, большое количество билдов и персонажей не дают игре быстро надоесть, а каждое прохождение ощущается по разному, саундтрек и стиль мира заслуживают отдельной похвалы, если любите карточные рогалики, однозначно стоит попробовать.
Игра неплохая, но очень маленькая. Чтобы её хоть как-то растянуть авторы предлагают вам перепроходить одни и теже бои, но добавляют понемногу какие-то новые события на карте. Если вам нужно убить много свободного времени, то неплохой вариант, ну или если вы любите карточные сражения.
Game is.... good? But there's some weird play designs that hinder the game. Whenever you lose and "start over" then you'll gain a very small advantage for the next game. However, if you don't and just quit then the next time you play, you won't begin with anything. This can easily be bypassed by starting over and then saving and quitting. Why not just let the player choose an advantage regardless if they continue or quit after losing? Speaking of losing and being a rogue like. This game feels too intentionally difficult for the first few playthroughs. For the first few runs before you unlock your first character, there's nothing for you and so you die almost immediately. Unlike some rogue likes where you feel that you may have a chance, the beginning is too rough. No healing potions, no items.. nothing. Quests are all arbitrary and extremely random. You either just get lucky and complete the quest or just get lucky and pick the correct dialogue options. Otherwise the fighting is good after the first couple of hours and is fairly addictive once the run starts going for a fair bit.
there might be a good game here somewhere, but the UI with a gamepad just makes me want to headbutt my screen.
Jogo de turno divertido. Não zerei ainda mas planejo. É daora po, paga 10 pila e dá pra passar umas boas horas
Related
Related
Trends
Modeled estimate over time, reconstructed from Steam's monthly review histogram.
Audience
Estimated from the language of this game's reviews — a proxy for where players are, not official Steam demographics.
Related
| MY LITTLE PONY: A Maretime Bay Adventure | $523.8K | 896 | 80% | $39.99 |
| Space Beast Terror Fright | $523.9K | 1.8K | 92% | $14.99 |
| Disc Jam | $524K | 1.6K | 77% | $14.99 |
| Heroes of the Three Kingdoms 7 | $523.7K | 3K | 80% | $6.99 |
| Little Big Adventure – Twinsen’s Quest | $523.5K | 806 | 89% | $29.99 |
| The Upturned | $524.2K | 2.7K | 99% | $9.99 |