
Stirring Abyss is an indie tactical squad-based game with strong RPG elements in which you uncover the ancient mysteries of the depths depicted in the classic vein of Lovecraftian horror.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
About







Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English, German, Spanish - Spain, Russian, Simplified Chinese, French
Engagement
Hours played at review time, across 40 reviews with recorded playtime.
Reviews
Feels like an early access game because there are so many parts that needs to be improved. Bad parts: - The UI is horrible - The game auto-saves so it's pretty much mandatory ironman mode - You cannot change difficulty during a game and have to restart - Many things are never explained nor displayed so you don't know what you are choosing - Limited Air does not make the game more fun, it only makes you rush the main objective right away - You didn't rush the main objective? Now you are out of air and everyone dies. IRONMAN MODE. Have fun restarting from the beginning - Power tree is hidden, so is unit leveling so you have no idea what to plan for. - Controls feels janky, easy to press the wrong key - Chaos system. Not sure what happens if it's maxed out, Game Over? Limits exploring - Rolling the dice for skill checks felt very random Meh parts: - Story - Gameplay - Upgrading the submarine - Not that many enemies - Crafting Good parts: - Mutations are fun I wanted to like this game, but the first defeat was very frustrating and left a bad taste.
I appreciate what it is - a rather grueling, slow, agonizing exercise in everything that can go wrong will - but it just isn't particularly fun. The fog of war, the air, the limited healing, the even more limited weaponry, the constant battle for sanity and endless waves of annoyingly explosive monsters while you have mainly melee class characters ... it is an intriguing Eldritch horrorshow but the main horror is how difficult it is to do anything that feels remotely tactical or flexible. Some effort went into this and setting is unique enough, so I feel bad disparaging it, but it just isn't very satisfying. I hate to abandon playing it, but I have found it just isn't worth the rage continuing it brings.
Очень жаль, что мало бюджета у игры. Очень интересная. Восстанавливаем почти затопленную подлодку, выбираем миссии. На миссиях все пошагово. Нужно следить за кислородом, персонажи прокачиваются, применяют способности, предметы. В общем, мне понравилось. Я бы хотел продолжения.
Turowe RPG, którego akcja dzieje się w dość nietypowej scenerii bowiem na morskim dnie. Kierujemy załogą okrętu podwodnego USS Salem, który w wyniku katastrofy utknął w bliżej nieokreślonym miejscu na oceanie. Stanowi on niejako bazę, z której będziemy wypuszczać się na okolice, ratować członków załogi oraz odkrywać tajemnice, popychając fabułę do przodu. A to przy akompaniamencie turowych potyczek, które stanowią główną oś rozgrywki. Choć większość czasu spędzimy na oceanicznym dnie, to wiele decyzji podejmiemy w naszym okręcie. Początkowo uszkodzony i zalany, musimy go z czasem naprawiać przeznaczając na to zasoby odnajdywane podczas naszych eskapad. Gdy to zrobimy możemy daną kajutę przekształcić w konkretne miejsce, o ile dysponujemy odpowiednią ilością materiałów, które np. po każdej zakończonej sukcesem misji odnawia nam pasek życia o konkretną ilość punktów albo zwiększa poszczególne materiały. Najdroższa jest opcja rozbudowy kajuty, która zwiększy nam o jedno miejsce w drużynie podczas misji. Ponadto zyskamy możliwość rozbudowy okrętu o reflektory, torpedy i radar, które pomagają drużynie podczas misji na dnie oceanu. Reflektor może rozjaśnić wskazany punkt na mapie, torpedą możemy zbombardować określony punkt a radar wskazuje przez jakiś czas wrogów oraz zasoby do zebrania a także źródła tlenu. Wszystkie są bardzo przydatne, choć nieraz musimy odczekać kilka tur, aby użyć ich ponownie. Na pokładzie okrętu będziemy też rozwijać naszą załogę osobowo, jak i ogólnie. Po walce nieraz postać awansuje na kolejny poziom (tutaj ciężko to przewidzieć, bo gra nie podaje, ile punktów zostało do kolejnego poziomu lub po prostu tego nie zauważyłem) dzięki czemu zyskamy wybór między dwoma umiejętnościami (pasywne i aktywne). Wybierając jedną dostajemy jeszcze możliwość zwiększenia jednego z czterech atrybutów. Oprócz tego mamy też możliwość mutacji członka załogi przyznając na to jeden punkt z zasobów, który losowo pojawia się na dnie oceanu podczas eksploracji. Postać zyskuje wtedy dodatkowe umiejętności. Poza tym mamy możliwość rozwoju załogi przeznaczając w drzewku punkty „clues” na konkretne bonusy, które zwiększają np. życie wszystkich załogantów o konkretne punkty, punkty poczytalności, obrony, % ataku, zwiększenie szansy na automatyczne przeładowanie harpuna, zwiększenie obrażeń ładunków wybuchowych itd. Na pewno punktów nie wystarczy na wszystko, więc trzeba z rozwagą rozwijać załogę. Natomiast rozwój osobowy kończy się na poziomie nr 6, więc w miarę szybko wymaksujemy pierwsze postacie. Punkty „clues” a także inne ilości zasobów możemy przeznaczyć na odkrycie schematów pod rzeczy do ekwipunku lub stworzenie interesującego nas przedmiotu. Są to apteczki, zbiorniki z tlenem, harpuny, morfina, amfetamina, race i inne rzeczy o określonym działaniu, które mamy w ekwipunku podręcznym i po użyciu z niego znikają. Ja praktycznie tworzyłem tylko apteczki i to wyłącznie w początkowej fazie gry. Później nie miałem potrzeby ich wytwarzania lub odkrywania schematów. Punkty „clues” wolałem przeznaczyć na ogólny rozwój. Jeszcze dodam, że owe punkty dostajemy za eksplorację na dnie oceanu odkrywając konkretne miejsca z pytajnikiem, przekaźniki sowietów oraz za pokonanych wrogów. Teraz coś o eksploracji i walce. Toczy się ona turowo w rzucie izometrycznym zazwyczaj na niewielkim obszarze. Postać ma dwa punkty akcji, ale akurat poruszanie się zabiera stopniowo dany punkt – wystarczy obserwować pod portretem postaci odpowiedni wskaźnik. Należy mieć na uwadze, że jeśli poruszymy się nawet o jedno pole, to zablokuje nam to już wykorzystanie tego punktu akcji na przeprowadzenie chociażby ataku. Istotny jest także pasek tlenu. Z czasem on ubywa i niekiedy trzeba posiłkować się zbiornikami tlenu, w które możemy wyposażyć jakąś postać albo znaleźć na mapie naturalny zasobnik tlenu lub sowiecki zbiornik. W sumie nigdy nie zabrakło mi tlenu tak, że postać zmarła a po osiągnięciu celu misji jeszcze eksplorowałem mapę w poszukiwaniu zasobów. Jednak grałem na poziomie łatwym. Zaczynałem na normalnym, ale walki na starcie były bardzo wymagające, więc zacząłem ponownie na „easy”. I było tak w sam raz, a zauważalnie łatwiej zrobiło się w drugiej połowie gry, nawet pomimo pełnego stanu „zepsucia”, który ładuje się im dłużej jesteśmy pod wodą, a który odpowiada za większą liczbę pojawiających się wrogów oraz zwiększa ich statystyki. O „zepsuciu” jeszcze wspomnę przy okazji misji pobocznych. Różnorodności przeciwników nie ma dużej. Mamy ryboludzi, który atakują z dystansu, meduzy, które zadają obrażenia rażąc lub wybuchając, nieumarłych/zmutowanych nurków sowieckich oraz kilka innych stworów, które atakują w zwarciu lub z dystansu zabierając nie tylko punkty życia, ale i punkty poczytalności. Często używają specjalnych zdolności w walce, przez co niektóre starcia mogą przysporzyć problemów, szczególnie gdy trafimy na spora grupkę antagonistów (a zazwyczaj występują w co najmniej trzyosobowych grupach). Sama walka jest absorbująca i przez całą rozgrywkę nie odczuwałem znużenia. Na dno schodzimy, aby wypełnić misje związane z głównym wątkiem, ale nie tylko. Otwierając mapę w okręcie możemy przeznaczyć punkty zasobów na odkrycie dodatkowego punktu na mapie z misją poboczną. Te polegają głównie na odkrywaniu konkretnych zasobów w określonych turach, odszukaniu członka załogi, który zasili nasze szeregi, bronieniu kapliczki przez 10 tur przed wrogami. Zrealizowanie celu tego ostatniego obniża punkty „zepsucia”. Jest jeszcze odkrywanie sowieckich baz, co z czasem zarysuje przed nami wizję alternatywnego zakończenia. Trochę ich jest, nie są wymagane, lecz opcjonalne, ale ułatwiają rozgrywkę i dotarcie do ostatecznego celu. Wypełniłem wszystkie poboczne misje i nie odczuwałem monotonii. Nie są to zapychacze i nie jest to grind (tego w grze nie ma). Graficznie jest przyjemna dla oka, choć oceaniczne dno nie poraża szczegółowością. Niekiedy wrogowie zlewali mi się z elementami tła jak koralowcami itp. Gdyby nie motyw muzyczny podczas walki, to czasami bym nie wiedział, że jeszcze jest wróg do zlikwidowania. Ale to były pojedyncze przypadki i tylko na określonych mapach. Szkoda też, że nie można samemu wybrać koloru kombinezonu. Nieraz musiałem najeżdżać kursorem na postać, aby upewnić się, że to jest ta właśnie osoba, która chcę w danym momencie pokierować (ikonki portretów przy postaci są mało widoczne). Dźwięki i muzyka są w porządku. Intro fajnie wprowadza do opowieści i samej rozgrywki. Interfejs jest w miarę czytelny, po krótkim czasie nie stanowi dla nas jakiejkolwiek zagadki. W grze spędziłem kilkanaście godzin, kończąc wszystkie misje poboczne. Grę można pewnie ukończyć nawet w kilka godzin pomijając je, ale ja się na tyle dobrze bawiłem, że chciałem ją wymaksować tam, gdzie się w moim przypadku dało. Z czasem nieco żałowałem, że nie kontynuowałem gry na poziomie normalnym, mogłem przemęczyć ten początek. Zazwyczaj gram co najmniej na normalu, ale tutaj pierwsze wrażenie miałem takie, że szykuje się wymagająca produkcja. Ogólnie jak najbardziej polecam. 7,5/10
Around 30$ for this game? Definitely NOT worth it. Class selection is quite poor. Skill set is poor. Lvl 6 max wtf. Item and weapon selection... again, very poor. Map and enemies diversity... poor. Devs abandoned this game a long time ago. So I don't recommend it. I bought it on some discount and because i like a lot Lovecraftian themes I tried to finish campaign but it was trerrible drag and finally when I got to final boss and sought it's tons of HP, I decided that its better to watch youtube fight with skipping parts than torment myself with gdinding down yet another bullet sponge.
A simple turn-based tactical game with a Cthulhu theme. In Story-mode it is rather easy. The basic game loop is 1. go on mission 2. improve characters 3. build your base 4. research 5. go to 1. The missions are short, maybe 15 minutes each. Story missions can be longer, maybe up to 30 minutes. During the missions you move your crew over a battle map in turns. Stirring Abyss employs a system not unlike XCOM, two action points. Most actions use one point, some actions use all remaining action points, e.g. firing a spear gun. During missions you complete objectives and gather resources for base building and research. Your crew is made up of three classes: sailor (melee), officer (melee/ranged and buffs), and scientists (ranged and different buffs). The skill trees for each class are different and random for the individual character. However, diversity is low, so expect the same builds over and over again. Early in the game you gain access to mutations, which are random (get two or three, pick one) and range from very useful over useless to just bad. Based on my single playthrough I'd say you can probably do without mutations, but since they are essentially for free, why would you? You have a base, your submarine, the USS Salem. You build up the base between missions, there are four very useful rooms available, the other seem a mixed back. Unlike the tutorial I suggest postponing building the control room and build an infirmary first. The control room allows you to use special abilities on missions and on the map (later more) and to do research on the "enigma board". The enigma board is your research. During missions you collect clues and between missions you can use them to beef up your party. Depending on your strategy you can research better fighting abilities, bonuses to your team's stats or improve your eldritch powers. You get eldritch powers on missions by investigating altars. I have hardly used them and I'd say you can do without them, but since they use a free resource (invocation points), again, why would you? There is a map where you pick missions, which are also not very diverse. Once you realize you have to walk towards the yellow cross, it becomes almost braindead. The story missions are a liitle bit different (with timers, waypoints and stuff) but the scenery does not change very much over the game. There are only three or four sets. Same is true for the monsters. I think there are 11 different ones and it quickly beomes kind of repetitive. Once you know them, they hardly pose a challenge. On the plus side, the game does not annoy you with the staple of "just send more" Now, this all sounds pretty boring, but I still recommend the game. The graphics are cute, the ambient sound is spooky, the story is solid (and mostly told through logbook entries), and the low difficulty makes it easy to just fire Stirring Abyss up and run a mission for a short break. I enjoyed it and it runs flawlessly out of the box on Linux. It has a launcher, and I don't know why ;)
Great game, love the atmosphere
У меня не очень большой опыт в тактических играх типа Х-COM, когда тактическая игра делится на миссии. Но эта игра привлекла сеттингом Лавкрафта и удовольствие я от нее получил. Конечно, мне больше нравятся классические ролевые игры, когда не только бои, но в качестве разнообразия почему бы и нет. У игры приятная графика, атмосферная музыка и интересный геймплей. Геймплей заключается, понятное дело, в боях и прокачке персонажей. Ролевая система довольно интересная - есть разные перки, есть возможность наделять персонажей мутациями, можно ремонтировать свою подводную лодку. Короче, заняться есть чем в плане ролевой системы и развития персонажей. Практически бесполезным показался крафт даже на тяжелом уровне сложности, а также очень мало видов оружия. По сути только нож и гарпун (ну немного доп. вариаций). Тем не менее, играть интересно, бороться с монстрами интересно. На тяжелой сложности спасает то, что можно всегда перезагрузиться, в том числе и во время боя. Это сильно облегчает игру и позволяет ее пройти спокойно и без психических срывов, получая удовольствие. Сюжет классический, интересный, атмосферный, вроде по рассказу Лавкрафта, но персонажи условные, поэтому особо никому не сочувствуешь. Столкновение с советскими солдатами не вызывает также никаких эмоций, так как все их мысли в записях, а деремся мы с немыми истуканами. Почему? Сценарист так решил. Вряд ли они ВСЕ могли сойти с ума. Финала два, оба отрицательных и если выбрать тот, где нужно разведать советскую базу, то получишь ачивку и за второй финал, поэтому можно не переигрывать, а просто посмотреть вторую концовку на ютубе. Ролики видно, что дешевые и, учитывая сеттинг, совсем не страшные. Водолаз с щупальцем вместо руки выглядит смешно, как будто он какой-то покемон. Ну, не всем разработчикам иметь большие бюджеты и это все-таки не хоррор. И несмотря на это, атмосфера в игре есть и неплохая. Хотя жути и драматизма все же не хватает. А также не хватает каких-то личностей в игре, так как есть только рандомные персонажи, а также монстры и записи советов. Монстров в игре немного, но они неплохие и довольно интересные. Боссов три. Тоже ничего. Их убийство после старательной прокачки, пожалуй, кульминация геймплейного интереса. Было не очень сложно, но я не жалуюсь. Резюме: Графика 7/10 Музыка 7/10 Геймплей 8/10 Сюжет 7/10 Атмосфера 7/10 Итог 7/10 Хорошая тактическая игра по вселенной Лавкрафта.
Excelent game, quite hard but beatable If you play smart. Ambience and sound are superb.
What a blast, this game had such a great theme, and the combat had the depth to keep the missions engaging. I really enjoyed the way lore snippets were doled out as you explored, it. I hope they make a second.
Related
Related
Trends
Modeled estimate over time, reconstructed from Steam's monthly review histogram.
Momentum
Pace estimated from the game's recent review growth (our daily snapshots) at its own sales-per-review ratio — a momentum signal, not booked sales.
Audience
Estimated from the language of this game's reviews — a proxy for where players are, not official Steam demographics.
Related
| Lugh World | $223.6K | 580 | 72% | $14.99 |
| The Elephant Collection | $223.8K | 766 | 95% | $14.99 |
| Armored Brigade | $223.5K | 362 | 89% | $19.99 |
| RICO | $223.5K | 543 | 64% | $19.99 |
| Jaded | $223.9K | 2.1K | 95% | $4.99 |
| Turbo Golf Racing | $223.9K | 1K | 82% | $9.99 |
Related
| 7 Days to Die | $425.3M | 403.5K | 87% | $44.99 |
| Mount & Blade II: Bannerlord | $309.8M | 293.9K | 88% | $49.99 |
| Don't Starve Together | $164.6M | 539.5K | 95% | $14.99 |
| Mount & Blade: Warband | $101.9M | 171.6K | 98% | $19.99 |
| The Scroll of Taiwu : Beyond The Dome | $62.2M | 69.6K | 66% | $29.99 |
| The Isle | $59.9M | 116.6K | 80% | $19.99 |