
Tempest is a Pirate Open World Action RPG where you rove the seas across three continents filled with dozens of colonies and forts, hundreds of quests and countless ships to plunder. Customize your ship, trade, challenge fellow pirates and face mythical monsters such as the Kraken and Leviathan!
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media
About


Genres
Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English, Russian, French, German, Spanish - Spain, Simplified Chinese, Japanese
Engagement
Hours played at review time, across 43 reviews with recorded playtime.
Reviews
Themes across 43 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
❤️🔥Tempest é um RPG de piratas em mar aberto com batalhas navais épicas, monstros mitológicos e liberdade total para explorar, comerciar ou saquear. A solo ou em grupo, o oceano é teu para conquistar.🩷 💚💚ACERCA DESTE JOGO💚💚 🧡Mundo aberto com três regiões, dezenas de ilhas e centenas de missões; 💛Escolhe o teu estilo: comerciante honesto ou pirata implacável que afunda galeões; 💙Personaliza o teu navio, desde a bandeira e velas até ao casco e figura de proa; 🩵Recruta e evolui a tua tripulação de marinheiros a velhos lobos do mar; 💜Combate naval com canhões, morteiros, lança-chamas e cristais místicos; 🤎Enfrenta monstros lendários como o Kraken e o Leviatã nas profundezas do oceano; 🖤Modo multijogador cooperativo ou PvP — ou uma aventura completa a solo.
Хорошая пиратская RPG с морскими боями, торговлей и исследованием открытого мира.
ewww
Od niepamiętnych czasów powtarzam jak mantrę, że na rynku nie istnieje żadna gra o tematyce piratów z prawdziwego zdarzenia. Śmiem nawet twierdzić, iż od wydania Sea Dogs nie pojawił się choćby jeden tytuł, który realnie pozwoliłby się cieszyć morską eksploracją, wzbogacaniem kieszeni kosztem szczurów lądowych albo korzystaniem z przywilejów, jakie daje status dwulicowego kapitana, a wszelkie próby sięgania po tę tematykę, jak singleplayerowy Assasin’s Creed Black Flag czy sieciowe Sea of Thieves lub Skull And Bones to jedynie marne podrygi, oparte na nieudolnej próbie podpięcia się pod popkulturowy fenomen. Wierzcie mi lub nie, ale wcześniejszy przykład Morskich Psów planowałem zawrzeć na długo przed pierwszym uruchomieniem Tempest, więc przeżyłem nie lada szok, gdy przekonałem się na własnej skórze, jak bliźniacze są to przedsięwzięcia. Trudno ukryć oczywiste inspiracje - aktywna, wychodząca poza ramy rzeczywistej rozgrywki mapa świata, po której poruszamy się konkretnym statkiem, lawirując między wieloma nacjami i przypadkowymi zdarzeniami, to model wyciągnięty niemalże 1:1. Podobieństw można dopatrzeć się również w koncepcie żeglugi, wykorzystywaniu lunety, współpracy z odmiennymi frakcjami czy decyzyjności w zakresie handlu albo zarządzania ładunkiem, tak by mądrze zyskiwać na przewożeniu towaru z jednego portu do drugiego. W pewnym momencie natomiast podobieństwa wyraźnie się kończą, a zaczynają rozwiązania, które dość łagodnie określiłbym mianem kontrowersyjnych; lampka ostrzegawcza zapaliła się już przy magii, pozwalającej zrzucać ogniste meteoryty z nieba prosto na przeciwników - przyznacie, mało realistyczne. Potem przyszedł czas na rezygnację ze swobodnego poruszania się po miastach, zamiast tego oferując odbiorcy dziesiątki niespecjalnie intuicyjnych infografik, zupełny brak możliwości samodzielnego zapisu, a także fabułę w formie krótkich, mało treściwych kontraktów i zadań, pojawiających się bardziej w formie mniej lub bardziej żartobliwych listów, aniżeli chociażby dialogu. Dziwny kierunek. Chyba najgorsze okazały się w tym wszystkim faktyczne doznania płynące z gameplayu, chaotyczne i niespójne w niepokojącej wręcz skali. Z jakiegoś powodu, cały ten projekt wygląda trochę tak, jakby pracowało nad nim kilka osób, ale wszystkim kategorycznie zabroniono rozmawiać z pozostałymi autorami; mechanik jest bardzo dużo, a każda z nich działa na zupełnie innych zasadach, w kompletnie odmiennym tempie i przy niezależnej dynamice, co bardzo utrudnia cieszenie się postępem, wybijając z rytmu. Mamy więc: powolną, trudną i naprawdę żmudną sferę finansową, umiarkowanie szybkie i dość przewidywalne bitwy morskie, jak również w większości banalne, nudne questy z rodzaju przynieś, zanieś pozamiataj, co w efekcie daje mieszankę równie męczącą, co zapijanie rumu winem. Kolejny problem polega na tym, że każda z tych składowych żyje właściwie swoim własnym życiem. Chcesz zarobić trochę kasy? Możesz trudzić się i ryzykować napadanie na innych żeglarzy, tudzież tłuc z jednego końca planszy na drugi z pełnym magazynem towarów, by finalnie otrzymać… kwotę, jaką można znaleźć w losowych, wyrzuconych na morzu śmieciach. Serio. I to nie jest odosobniony przypadek - przyjemny, ambitny cel w postaci pięćdziesięciu tysięcy na naprawdę mocną galerę był dla mnie istnym motorem napędowym, a gdy po kilku godzinach udało mi się go w końcu nabyć, okazało się, że z łatwością mogłem taki przejąć w pierwszym, lepszym queście. Ktoś to ze sobą konsultował? Generalnie kwestia całego wprowadzenia, opisów zawartości czy reguł rządzących tym światem to kolejna porażka, która ewidentnie dotyka wielu nowych nabywców, odbijających się od tego tytułu i żalących się później w recenzjach. Prosty, kilkuetapowy samouczek nawet nie stara się naprowadzić kogokolwiek na właściwe tory, a o wielu możliwościach, takich jak na przykład handlowanie z niejakim Porządkiem w ramach zdobywania szacunku u innych dowiadujemy się zbyt późno, przez co zupełnie mijamy się z celem. Brakuje jasnych danych dotyczących szans z konkretnymi oponentami, porównań i tabelek zysków, skrótów, decyzji fabularnych... Zwyczajnie nikt tutaj nie idzie graczom na rękę z jakiegoś powodu. To też nie tak, że jestem jakimś propagatorem casualowego gamingu, absolutnie. Przyznam nawet, iż gdy opadła początkowa niechęć i oburzenie karygodną niekonsekwencją, trochę polubiłem ten tryhard; dorobienie się fortuny czy zdobycie tysiąca punktów reputacji u każdej ze stron (przy maksymalnie kilku punktach za wygraną bitwę) to naprawdę długie, wymagające procesy zmuszające do grindu, przy jednoczesnym pozostawieniu pełnej swobody w decydowaniu. Nikt tu nie poszedł też po linii najmniejszego oporu, dzięki czemu skala dostępnych treści jest naprawdę imponująca - od dziesiątek miejscowości, prawdopodobnie setek zadań, kilku obszarów, mnóstwa przedmiotów, towarów, ulepszeń, ozdób i jednostek floty, aż po bardzo sensowne, losowe systemy zdarzeń, okazji handlowych bądź morskich potworów. Cały powyższy akapit nie znaczy jednakże nic, gdy okupione jest to po prostu zwykłym brakiem szlifu i konceptem napchania jak największej ilości treści do niedostatecznie przetestowanych systemów. To jak z restauracją, w której we wręczanej karcie widzicie ponad sto pozycji i wiecie już, że większość będzie mrożona, a następnie odgrzewana - masa błędów, wariująca kamera, toporne sterowanie, nieczytelny interfejs oraz cała gama utrudnień, uniemożliwiających wykorzystanie prawdziwego potencjału, jaki drzemie w tym projekcie, których nie ratują nawet tak błyskotliwe rozwiązania, jak ciągłe prowadzenie ostrzału pomimo dostania się na przeciwny pokład czy płynna zmiana perspektywy z trzeciej osoby w pierwszą.. Gdyby chociaż grafika z udźwiękowieniem pozwalały na potraktowanie tego jak swoistego relaksatora, zachęcając do nieskrępowanej żeglugi, miarowego wsłuchiwania się w fale i wypatrywania interesujących punktów na horyzoncie, to może mógłbym to wciągnąć w taką niszę wypoczynkową. Jak na złość, zamiast tego towarzyszył mi ciągły grom armat, uderzeń, krzyków czy dzwonów, co w połączeniu z kanciastymi, topornymi, w większości nieszczególnie atrakcyjnymi teksturami na dłuższą metę bardziej zniechęca, niż trzyma przy ekranie. To nie tak, że jest jakoś obskurnie, ale widać, słychać i czuć, że mamy do czynienia z rokiem dwa tysiące szesnastym. Naprawdę szkoda, bo granica, po której przekroczeniu rozpatrywał bym tę kandydaturę pozytywnie była naprawdę blisko, a decyzja podjęta była na przysłowiowe żyletki, czy raczej kordelasy. Gdyby tylko ktoś właściwie do tego usiadł, wypunktował co działa a co nie i wyciął w pień niepotrzebne mąciwody, pewnie mówilibyśmy teraz o oceanicznej perle, która nawet jeśli trafiłaby przede wszystkim do zapaleńców oraz święciła triumfy w kategorii indie, przynajmniej wiedziałaby czym jest i co robi dobrze. A tak? Tytułowa nawałnica, symbolizująca chyba niedopracowane opcje, pociągnęła ten produkt ze sobą na dno.
Nette Action für alle, die gerne Seeschlachten im Stile von Pirates! spielen.
игра больше не понятная сначала не могла понять где можно купить новые корабли потом не понятно как зарабатывать. торговлей не заработать визде одинаковые цены. за попеду тругих кораблями дают только 100 золотых из ресурсов редко что выпадает и только по 4-5 штук это слишком мало. цена нового корабля стоит 10000 минимум за шлюз. покупал по скидке за 160р но она совсем не интересная
baum dms
The game is fine, but it has it's problems. Some parts dont really work that well (map, achievements...) and some I am not sure if they don't work or if I just don't understand them (i cannot get some quests to progress and I have no idea if I haven't fulfill something or if it's bugged).
一点都不好玩
老海盗这块
Related
Related
Trends
Concurrent players on Steam, sampled daily since tracking started.
Momentum
Pace estimated from the game's recent review growth (our daily snapshots) at its own sales-per-review ratio — a momentum signal, not booked sales.
Audience
Estimated from the language of this game's reviews — a proxy for where players are, not official Steam demographics.
Related
| Heroes of Might & Magic V: Tribes of the East | $933.4K | 3.2K | 93% | $9.99 |
| Audioshield | $934.2K | 2.6K | 81% | $19.99 |
| MXGP 2019 - The Official Motocross Videogame | $933.1K | 1.3K | 91% | $24.99 |
| Sea Dogs: To Each His Own | $933K | 2.4K | 74% | $14.99 |
| Tales of Graces f Remastered | $934.6K | 983 | 88% | $39.99 |
| Islets | $934.8K | 2.4K | 96% | $19.99 |