
A slice-of-life interactive story about choosing your path and living in a community. Help three protagonists make the most important choices of their lives. A unique fantasy Visual Novel blending coziness and melancholy.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media

About

Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English, German, Polish
Reviews
A great little visual novel about 3 different characters living in a rural village, each having life changing decisions that need to be made. It's set in a fantasy setting, though those paticular elements are downplayed, and the story is more down to earth and relatable for each character. Can't really say much without spoiling a great deal, but each character is intersting and you do become invested in them with the short time you spend with them. Gameplay is pretty standard, clicking through the dialogue with the occasional choice. There are plenty of save slots to quickly go back to the decision making scenes if you want. Would definitely recommend!
So I'm not really into this kind of small indie games and I wasn't quite expecting the experience I got from the Tales from Windy Meadow. After the playthrough I thinkt it's important to know that TFWM is not so much a game but more of a 'visual novel' in the full meaning of the term. The whole gameplay is reading dialogs and making a few decisions. It might sound boring but the world depicted in the game is really immersive (great music intensifies the effect). Three characters we play are very relatable and in my first walkthrough (which took a bit over 3 hours) I was totally lost to the world outside. I think what I liked the most is the world of Viaticum where the story takes place. Even though we don't see any monsters and there are no fights in the game we can be sure that every encounter and every step outside the village could be lethal. The world is really hostile and there is no place for heroes in shining armors. There is just survival. That's probably why it's so easy to fall for the characters and take every decision of theirs seriously. Viaticum reminds me of a movie "The Witch" with its dense and dark atmosphere and with a threat hiding behind every corner. In this dark reality that villagers from Windy Meadow live we can experience their "slice of life" which suprisingly is very similar to our own. It's quite a nice realization that despite the times (or in this case worlds) we live in, the things that differ us the most are our clothes and the view outside our window. It's also necessary to mention the beautiful pixel art. Tales from Windy Meadow are really nice to look at. In summary: +immersive wolrd +relatable characters with intersting dillemas and backstories +beautiful graphics +perfectly matched music Tales from Windy Meadow was a very interesting experience for me. It's totally worth the time and the few dollars.
Great story that puts you in the situation of 3 young people who have to make the decisions that will decide their future. I have seen myself reflected in some of them.
Ein wirklich wundervolles Spiel. Ich hatte eigentlich eine Art Abenteuer Spiel erwartet mit mehr Gameplay, aber es ist tatsächlich eine VN mit Entscheidungsmöglichkeiten. Aber ich habe noch nie eine so tolle Umsetzung für eine VN gesehen. Die PIxelgrafik passt hervorragend. Die Charaktere sind glaubhaft und interessant geschrieben. Es gibt 4 verschiedene Kapitel, in denen man 3 Bewohner von Windige Wiesen besser kennenlernt. Im 4 Kapitel fügt sich dann alles zusammen und es müssen schwerwiegende Entscheidungen getroffen werden. Ganz besonders hat mich die deutsche Übersetzung gefreut. Eine VN in deutscher Sprache ist leider ziemlich rar. Ich verstehe leider überhaupt nicht, warum Steam hier die Profilfunktionen zu diesem Spiel einschränkt. Ich dachte, dieser neue Vorgang soll sogenannte Achievement Hunter Games zurückdrängen? Eine Erklärung seitens Valve wäre hier durchaus angebracht. Ich empfehle das Spiel auf jeden Fall weiter. Nur bitte erwartet kein Adventuregame mit viel Gameplay. Auch wenn es anders aussieht, es ist eine VN. Aber eine hervorragende, mit vielen tollen Entscheidungsmöglichkeiten und eine hervorragenden grafischen Umsetzung. Noch dazu ein fairer Preis für 5 Stunden Spielspaß.
Thought I'd review since there weren't too many here. TFWM is a cute game with enjoyable stories and believable characters; I enjoyed the pixel art and the general feel of the game. I liked the ability to rewind and see what effect different choices had on the story, and the music was nice without getting in the way. My one comment would be that the use of some words like "wanna" or "dumbass" pull me out of the game's atmosphere a little by feeling a bit too modern for the scene, but it's not too big a deal and doesn't happen often Overall I enjoyed playing TFWM and it was well worth the price, so I'd recommend it to others even if they're not a fan of visual novels
SKRZYDALTA REKOMENDACJA * [h1]꧁ ODWAZNE POLOCZENIE PIXEL ARTA Z WISUAL NOVELKA ꧂ [/h1] kiedy zobacz ta gre to jakos stwerdziłam dziwna jakas ale okej tym bardizje mnie zakoczyło kiedy okazało ze gra jest novelka OKEJ ? Dobra jasne lubie dzine miksy ( nie tylko gier polecam sobie zrobić kanapke na to keczup i dodaci trohe miodu jest przepyszne mmm...) dobra wracamy do tematu i wam powiem gra im się udała aż dzw bierze że gra nie przedrałą się hcodizby trohe jakoś do mediów [h1]Fabuła[/h1] Mamy wioske która ma problemy z stowrzeniami fatayscznymi i kierujemy losy 3 postaciami 1 wojwoniczka zostaci na wsi czy ruszyci w wilki swiat 2. zielarka która ma małzenstwo z rosondku lub nie 3. gosicu który chce zostaic bardem zaznie jak poprwoadizmy watek tak się stanie gra zakoczyłą mnie swoja imersja oraz atmosferą dawno w grze nie zalenzej nie widzłam by ktos cos takeigo zorbił w indi grze któe miałam okazje recezowaci . Mamy wioske która zyje sowjim zycime oraz bardzo bawnych bohaterów którzy są logicnzie potłumacznei ( BARDZO WIELKI PLUS minus jest taki ze czasmi się gubiłam który był ktury ale dłam rade) gdzie czasmi gracz ma się jakiś rzecyz domysleci lecz raczje wytszkie infomracje mamy dane Chcoiaz hmm [h1]GRAFIKA[/h1] No t w sumei rynkui ale łownei pixel art patrz orzgrywka swiat wydaje sie zywy [h1]Muzyka[/h1] odpowenide przgrjwonce nuty oraz dzenki np. przywalenia dloni o stół jest spoko [h1]Rozgrywka[/h1] To tak musimy przjesic wytszkie 3 hisotrie by móc potem obdlkowaci zakocznie które jak widomo zalezne jest od wyborów które wcnizej podlismy a jelsi chodiz o rozgrywke to mamy txt na dole (dev jeśli byął by mozliosci mógłby się poksuic o mozliwosic powiekszenia trzainki dla osób słabo widzonych o ile była by mozliowsci mogło by pomóc tkaim ososba)wienc wracam na doel teskt klikamy na skrlou mozmey się cofnac i mamy wybory w tle pixel artowe graifki się ruszjaom dzieje się akcja. [h1]Podsumuwjąć[/h1] Jeśli lubisz Visula nowelki lub/i lubisz ciekawe hisotrie i nie straszne ci literki to smiało możesz siegnoci po ten tytuł jest to udana pruba połoczenia ciekawych wizji arsytnych z dobra powiesciać Gre zajmnie ci od 2-4 godzinek zalenzie jak bedizesz skladaci lterki :) Naprwde polecamy ! ✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂--- Szukasz więcej recnezji lub zastnawiesz się czemu tyle błedów ? Zapraszam do obserowania i przecyztania opisu na mojej grupie kuratora https://store.steampowered.com/curator/7690491-Aga-i-my/ *Tą rekomendacje dostają tylko gry które naprwdę są do porządku zrobione oraz które mnie oczarowały
O ile w przypadku innych gatunków gier Polska zaczyna coraz bardziej liczyć się na arenie międzynarodowej (wszak ponoć naszym głównym towarem eksportowym jest Wiedźmin), o tyle w temacie VN panuje u nas dość duża posucha. Oczywiście, możemy znaleźć świetne Cinders czy parę raczej nieudanych prób stworzenia czegoś w Ren'Py, ale to nadal kropla w morzu. Dlatego kiedy jakiś czas temu dowiedziałam się, że wyszła u nas gra VN z prawdziwego zdarzenia, po prostu nie mogłam po nią nie sięgnąć. Bo skoro inne kraje mogą mieć własnych Małyszów czy Mickiewiczów, to dlaczego my nie możemy mieć swojego Keiki Hanady? Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy, jest dosyć rzadko spotykana jak na grę VN pikselowa grafika. Osobiście nie jestem wielką miłośniczką pixel artu, ale mimo to sądzę, że Tales From Windy Meadow może się podobać. Postacie poruszają się, wykonują różne czynności i wyrażają sobą całą gamę emocji, przez co są o wiele mniej statyczne niż bohaterowie tradycyjnych VN. Żywotność świata przedstawionego w grze podkreślają dodatkowo przepięknie animowane tła, na których niemalże zawsze coś się dzieje: za oknem pada deszcz, paląca się w izbie świeca rozprasza czającą się w domu ciemność, a znajdujący się w zagrodzie wierzchowiec spokojnie skubie trawę. To wspaniale, że współcześni twórcy VN coraz częściej dostrzegają potęgę tła, które również potrafi skutecznie opowiadać i podkreślać historię. Bijąca od lasu łuna ognia w Tales From Windy Meadow naprawdę robi wrażenie. Jak jednak wiadomo, opowieść interaktywna to nie tylko oprawa. Gra opowiada o losach mieszkańców wioski Windy Meadow, których spokój zostaje zaburzony przez pojawienie się w pobliskim lesie goblinów. Zasiewa to w sercach bohaterów niepokój i niepewność jutra, ale tak naprawdę jest jedynie tłem do ukazania ich codziennych trosk i obaw. Wszak czyhające na zewnątrz wielkie zagrożenie nie sprawia, że przestają marzyć, kochać i żywić do siebie - nierzadko wzajemne - uprzedzenia. W niewielkich miejscowościach ludzie są od siebie uzależnieni, więc muszą umieć ze sobą współżyć: nawet jeśli za sobą nie przepadają, to mają świadomość tego, że każdy z nich jest ważnym ogniwem scalającym społeczność. Spotkałam się z czymś podobnym na Hebrydach, na których było mi dane przez jakiś czas mieszkać. Po tygodniu wiedziałam już, który sąsiad ma na zapleczu mały warsztat i zawsze pożyczy mi młotek, kto chętnie podzieli się złowionym homarem i kto przyjdzie do mnie, żebym pomogła mu z komputerem. W Tales From Windy Meadow ta moc zależności została doskonale przedstawiona, więc było to dla mnie nostalgicznym powrotem do przeszłości. Główna część gry obejmuje trzy rozdziały, w których wcielamy się w wybranych mieszkańców wioski: młodą wojowniczkę Venę, pragnącego zostać bardem Fabela i młodą zielarkę Iudicię. Nietrudno domyślić się, że sprawa goblinów najbardziej zaprząta głowę Venie. Dziewczyna jest obiecującą łowczynią i wkracza w dorosłość, stojąc przed ważnym życiowym wyborem: czy pozostać w Windy Meadow i walczyć u boku ojca i młodszej siostry, czy też spróbować swojego szczęścia w dużym mieście, gdzie czeka o wiele więcej możliwości. Wbrew pozorom ojciec bardzo zachęca ją do opuszczenia rodzinnego Windy Meadow, ale dziewczyna nie jest pewna, czy w ogóle chce sięgać po więcej i czy nie lepiej poświęcić wizję błyskotliwej kariery na rzecz pozostania na łonie rodziny. Fabel natomiast jest sierotą: jego rodzice zginęli z rąk potwora, a on sam został poważnie okaleczony i stracił nogi. Nie przeszkadza mu to jednak w codziennym funkcjonowaniu i jest akceptowany przez resztę mieszkańców. Uczy się czytać, pisać i opowiadać historie u starej Nalii, która w przeszłości była odważną wojowniczką, a obecnie znacznie odgrodziła się od ludzi, zdecydowanie zbyt często i zbyt intensywnie zaglądając do butelki. Trzecią naszą bohaterką jest Iudicia, która ze względu na swoje problemy z przystosowaniem się do życia w społeczeństwie została jako dziecko oddana na wychowanie zielarce Salvii. Jako osoba, która jest specjalistą w dziedzinie niepełnosprawności, od razu rozpoznałam u dziewczyny Zespół Aspergera. Iudicia nie potrafi odczytywać cudzych intencji, często źle je rozumie i zbytnio bierze wszystko do siebie, przez co uchodzi wprawdzie za dobrą zielarkę, ale zdecydowanie niełatwą w obejściu. Ma ogromny żal do rodziców i mimo że kocha starą Salvię jak matkę, to czuje się przez nich porzucona. Po rozegraniu wszystkich wątków odblokowuje się nam rozdział finałowy, który jest podsumowaniem podjętych przez nas wcześniej decyzji. Decyzji natomiast podejmujemy sporo. Czasami spotykam miłośników VN, którzy bardzo narzekają, kiedy twórcy dają nam znikomą ilość wyborów, które w dodatku jedynie pozornie mają jakiekolwiek znaczenie. Pod tym względem Tales From Windy Meadow jest prawdziwą immersyjną ucztą i pozwala nam rzeczywiście mieć wpływ na przebieg rozgrywki. W dodatku nie ma tutaj wyborów dobrych i złych, a kształt rozdziału finałowego jest efektem tego, jak poprowadziliśmy naszego bohatera wcześniej, i może zakończyć się w różny sposób. To sprawia, że mimo że gra jest krótka (można z powodzeniem ukończyć całość w mniej niż cztery godziny), to można powracać do niej wielokrotnie i za każdym razem odkryć w niej coś nowego - pod tym względem jest to naprawdę satysfakcjonujące doświadczenie. A jeżeli dodamy do tego kosza wspaniałości przygrywającą nam w tle przyjemna i naprawdę klimatyczną muzykę, to możemy uznać Tales From Windy Meadow za naprawdę dobre plany na wieczór. Jednak większość beczek miody ma też w sobie odrobinę dziegciu. Głównym problemem Tales From Windy Meadow jest umieszczenie skondensowanejhistori w dość wąskich ramach czasowych. W efekcie mamy do czynienia ze sporą ilością postaci i chociaż bardzo starałam się wszystkich zapamiętać, to ciągle myliły mi się ich imiona i dopiero w trzecim rozdziale zaczęłam ich jako tako rozróżniać. Wydaje mi się, że grze bardzo brakuje prologu, który chociaż w części wziąłby na siebie ten ciężar przeładowania gracza nowymi informacjami. Drugą rzecza, która wprawiła mnie w dużą konsternację, jest to, że po zakończeniu rozdziału opowieść urywa się i zostajemy od razu odesłani do ekranu tytułowego - z początku sądziłam, że to bug, ponieważ nigdzie nie było informacji na temat tego, że historia będzie kontynuowana w rozdziale finałowym. Jednak tym, co sprawiło, że naprawdę miałam ochotę rwać sobie włosy z głowy, jest fakt, że gra nie zapisuje się wtedy automatycznie. W efekcie dwa razy musiałam cofać się do poprzedniego zapisu i ponownie rozgrywać część historii, zanim mogłam przejść dalej. Jednak pomimo powyższych niedogodności nadal dobrze się bawiłam (myślę, że bardziej przeszkadzałyby mi w przypadku dłuższej produkcji), więc mogę z czystym sumieniem polecić Tales From Windy Meadow. Jest to gra oryginalna i pod wieloma względami pionierska, jeśli chodzi o nasz gatunek - przypomina mi stare, dobre czasy, w których niemalże każdy ukazujący się na PC tytuł był powiewem świeżości i raczył nas nowymi rozwiązaniami mechanicznymi. Widać tutaj bardzo udaną zabawę konwencją, dialogi brzmią naturalnie, a autor zdecydowanie poradził sobie z tematem niepełnosprawności. Żałuję, że nie mogłam poznać historii większej ilości mieszkańców Windy Meadow, ale też jestem dumna z tego, że w naszym kraju tworzy się tak dobre gry. I chociaż tytuł ten pewnie nie będzie tak popularny jak Wiedźmin, a twórca nie jest drugim Keiką Hanadą, to naprawdę warto wesprzeć jego twórczość i spędzić czas z Veną, Fabelem i Iudicią.
A small collection of charming short-stories, Tales From Windy Meadow portrays village life on the frontier of a fantastical wilderness. Through the perspectives of three characters, you'll learn about Windy Meadow's people, customs, history, and a wealth of wisdom often found through hardship and loss. The future appears bleak and melancholy at times, yet vibrant with prospects and warmed by the company of family and friends. This is the sort of story I'd like to return to after many years, while reflecting on the lessons of my own life.
Świetna historia, ale chciałoby się więcej. Twórcy wykreowali niezły świat i powinni teraz wykorzystać go do opowiedzenia wiekszej liczby opowieści.
Short and bittersweet game. Compelling story and characters. Beautiful music.
Related
Related
Trends
Concurrent players on Steam, sampled daily since tracking started.
Related
| 幻想异乡曲 Butterfly~Rin | $472.3 | 52 | 85% | $0.49 |
| Wanderer | $473.1 | 69 | 75% | $0.49 |
| Cute Girls: Find Secrets | $476.8 | 77 | 65% | $0.49 |
| Furry Woof and Nya | $464.4 | 75 | 85% | $0.99 |
| Dodge Bubble | $463.1 | 51 | 69% | $0.49 |
| Colors! Platform | $462.6 | 56 | 96% | $0.59 |