
Siege of Avalon is an isometric story-driven fantasy-RPG. The Citadel of Avalon is all that remains of the once-mighty seven kingdoms. The invaders have surrounded Avalon and the depleted garrison is bracing for the final assault. Now is the time for the birth of a legend.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media
About

Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English, German, Spanish - Spain, Polish, Russian
Engagement
Hours played at review time, across 40 reviews with recorded playtime.
Reviews
Themes across 40 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
Lots of story telling. Well put together old school RPG. Reminds me of Exiled Kingdoms, even though it came before. Talk to all the NPCs because some of them have important information... It starts out dealing with siege castle administration , then opens up to trying to equip yourself with battlefield loot while searching for your lost brother. I have been enjoying this. Comparing it to today's minimalistic RPG's really makes the quality of this game stand out, because they put tons of effort into writing the story. The items look cool , and you spend a decent amount of your time rummaging through loot trying to perfect your gear set. I make lots of trips to the tanner to sell my inventory because so far he gives the best rates for discards.
Это шедевр!
Now that it's been 23 years and I'm now on ADHD meds, the story-rich game was very engaging, with a bit of quirkiness to it.
Это шедевр! Топ
Play it with Community Patch and Mod Pack.
Dieses Spiel hat es für mich genau auf den Punkt getroffen. Schöne Story, sehr einfache Steuerung,viele Stunden Spass und ich hab das Spiel bestimmt schon über 12 mal durch und es wird nicht langweilig.
[h1]Einer spannenden Story mit starkem Schrifttext stehen suboptimale Kampfsysteme gegenüber[/h1] Siege of Avalon: Anthology ist ein Iso-CRPG für echte Liebhaber des Genres. Eine interessante Story mit zahlreichen gut geschriebenen Charakteren und einem atmosphärisch umgesetzten Belagerungs-Setting sind bereits starke Pluspunkte. Auch die große Freiheit bei der Verbesserung des Charakters durch zahlreiche Ausrüstungsstücke und frei verteilbare Trainingspunkte dürften Computer-Rollenspielern Freude bereiten. Dummerweise gestaltet sich Letzteres teilweise als Luftschloss, denn Siege of Avalon begeht die Todsünde Scaling-Mechaniken einzubauen, welche die Verteilung der sauer verdienten Trainingspunkte bestrafen. Obendrein kann der Kampf im Spiel nicht überzeugen. Für Hack & Slay-Kämpfe in Echtzeit sind die Gegner zu zahlreich und stark. Heiltränke gibt es hier nicht und der Manapool für Heilzauber ist in den ersten Kapiteln zu schnell verbraucht. Gefallene Kameraden kann man nicht wiederbeleben und leiden unter einer schwachen K.I.. Zudem fehlt eine Pausefunktion, die dabei helfen könnte in aller Ruhe Zauber anzuwählen. Angesichts all dieser Macken wirken viele Kämpfe und Situationen einfach unfair und zwingen zu faulen Taktiken oder Spielweisen, die gar nicht der ausgewählten Klasse entsprechen. Siege of Avalon erweckt den Eindruck, als ob es versucht verschiedene Kampfstile von RPGs miteinander zu kombinieren. Letztendlich wird das Spiel aber weder Hack & Slays oder gruppenbasierten CRPGs gerecht. Die Kämpfe und halbgaren Mechaniken wollen keinen Spaß machen und ziehen das eigentlich gute Spiel ordentlich nach unten. Andere Schwächen wie die Abstinenz einer Sprachausgabe für dieses sehr text- und storylastige RPG fallen da gar nicht mehr so stark ins Gewicht. Aufrechte Fans von Iso-CRPGs sollten sich Siege of Avalon dennoch genauer anschauen, denn die positiven Aspekte des Spiels sind wirklich gut! [h1]Pro und Kontra:[/h1] Pro: - spannende, atmosphärische Story mit gehobenen Schreibstil - liebevoll geschriebene NPCs - sympathische audiovisuelle Präsentation - gutes Skillsystem mit frei verteilbaren Trainingspunkten Kontra: - chaotische Kämpfe ohne Pausefunktion zwingen recht bald zu miesen Taktiken - keine Sprachausgabe - einige unangenehme Spitzen im Schwierigkeitsgrad - auf Dauer eintöniges Setting (es geht eben um eine belagerte Zitadelle) - nutzt Status-/Level-Scaling
Nostalgie pur!
pure nostalgia playing this classic rpg which provides a complex and interesting story within six chapters which bring a different focus each. by today's standards, a lot of quality of life is missing, since the map is very big and populated by dozens of npcs, which occassionally change their position, and you need to eithermemorize a lot or will spend hours wandering around the castle looking for a specific npc. the quest log is unfortunately very cursatory, missing a lot of important information, and side-quests often are not even added but remarked in your notebook, where they easily get lost as you progress with the story. so you have to really pay attention to what important npcs say, because otherwise you will not know where to go or whom to speak to. still, the main story progresses quite straightforward, and you should be able to finish the game even without diving into all tue intricacies of the different chapters. as the lore is very well written, rpg fans will have a great time playing this.
Kiedy trafiłem na ten tytuł w sklepie Steam sądziłem, że jest to nowa produkcja utrzymana w stylu staroszkolnych erpegów z przełomu wieków. Okazuje się jednak, że jest to gra z 2000 roku stworzona przez Digital Tome, studio które nic więcej nie stworzyło. Siege of Avalon był swego rodzaju prekursorem, gdyż pierwotnie było wydawane cyfrowo w rozdziałach, na długo przed erą DLC i wczesnego dostępu. Na główną fabułę składają się rozdziały I, II i VI. Pozostałe są opcjonalne po jednym dla każdej z klas: wojownika, zwiadowcy oraz maga, choć inne klasy też mogą je wykonać, jeśli gracz ma ochotę. Wykonałem rozdział III i IV a V dla maga już mi się szczerze mówiąc nie chciało. Anthology to zbiorcza wersja która została przystosowana do tego by gra działała na nowych systemach. I owszem. Nie uświadczyłem większych problemów z działaniem gry. Szkoda tylko, że nie można przybliżać widoku czy powiększyć fontu w dialogach. Akcja gry ma miejsce w krainie Eurale, gdzie sojusz siedmiu zachodnich królestw wzniósł potężną cytadelę Avalon jako odpowiedź na najazdy przez koczownicze plemiona Sha'ahoul na czele których stoi bezwzględny watażka, Mithras. Bohater przybywa do tytułowej twierdzy Avalon po kilku latach od rozpoczęcia oblężenia twierdzy. Rzekomo po to by poinformować brata Corvusa o śmierci ojca. A tak naprawdę główną motywacją protagonisty była chęć dowiedzenia się czy Corvus w ogóle żyje, gdyż rzadko kiedy wieści z twierdzy przedostają się do zewnętrznego świata. Na szczęście na miejscu spotykamy Corvusa, który następnego dnia zostaje wysłany na zwiad i tam słuch o nim ginie. Jak można się domyślić naszym pierwszym zadaniem będzie odnalezienie brata. Twórcy na każdym kroku podkreślają książkowość swojej gry. Już samo hasło pod logiem Digital Tome brzmi: "Kiedy ostatnio grałeś w jakąś dobrą książkę?", zaś film który widzimy przed odpaleniem menu prezentuje postać sięgającą po książkę z tytułem gry. Gdy wyłączamy Siege of Avalon to książka się zamyka i jest odkładana na półkę. Co ciekawe widać, iż ewentualna kontynuacja miała nazywać się Pillars of Avalon. Istotnie, dziennik naszego bohatera czy dialogi są napisane w iście książkowym stylu. Nawet mało znacząca postać może podzielić się z nami swoją historią. Szkoda, że rzadko kiedy mamy możliwość wyboru kwestii dialogowej, choć są i takie momenty, jak chociażby nasz proces pod koniec gry. Same dialogi po kilku godzinach zaczynają być męczące, bo gra zarzuca nas zbędnymi informacjami, ale bywa skąpa jeśli chodzi o wyjaśnienie gdzie znajduje się dana postać czy cel naszej misji. Same questy to z reguły typowa fedeksowa robota. Lokacje mogłyby być mniejsze, bo z czasem przytłacza przemierzenie dość rozbudowanej twierdzy wypełnionej masą NPCów z których praktycznie każdy ma imię. I weź to wszystko spamiętaj. Im dłużej grałem tym większe miałem przeświadczenie, że gra jest wydłużana na siłę. Coraz więcej jest backtrackingu i wracania do tych samych miejsc. Mamy więc rozległy zamek, podziemia w postaci jaskiń, las składający się bodajże z dziewięciu mapek i wioskę podzieloną na szesnaście mniejszych sekcji. Miejscami czułem się jakbym grał w pierwszego Baldura zwłaszcza wtedy gdy biegałem po lesie. Za zabijanie przeciwników i wykonywanie celów misji dostajemy punkty szkoleniowe, które wykorzystujemy do rozwijania kilku atrybutów: siły, koordynacji, budowy ciała, percepcji, urody, mistycyzmu, walki wręcz oraz ukrywania. Te zaś mają wpływ na inne statystyki np. atak, obronę czy szybkość ataku. Czasami spotykamy też nauczycieli, którzy za te same punkty szkoleniowe mogą nauczyć nas umiejętności również polegających na podbiciu naszych statystyk np. przyspieszeniu regeneracji zdrowia. Warto to robić gdy tylko spotkamy jakiegoś nauczyciela, gdyż stosunek zainwestowanych punktów jest bardziej korzystny niż wówczas gdy rozwijamy je tradycyjnie. W ekwipunku mamy aż 16 slotów wliczając w to broń, tarczę i trzy miejsca na pierścienie czy amulety. Zakładając poszczególne elementy pancerza trzeba uważać by nie przekroczyć ograniczenia jaki nakładają poszczególne jego części, gdyż inaczej bronie będą nieskuteczne. Zwykle granicą jest 45 pkt. ograniczenia. Sama walka szału nie robi i polega po prostu na zaklikiwaniu przeciwnika. Nie mamy aktywnej pauzy czy trybu turowego. Tutejszy model walki przypominał mi mocno tryb rzeczywisty w Arcanum. Klikamy na przeciwnika i liczymy na to, że zabijemy go nim on zabije nas. A jak się nie uda to wczytujemy i powtarzamy aż do skutku. W drugim rozdziale możemy nająć max. 4 towarzyszy. Oryginalnie było dwóch. Nie są jakoś rozbudowani fabularnie. Ale za to nie trzeba ich niańczyć. Bez problemu odnajdują ścieżkę i robią to co do nich należy. Możemy ustawić czy mają być mniej lub bardziej agresywni, walczyć na dystans czy korzystać z magii. Problem z nimi jest taki, że lubią często ginąć i musiałem pogodzić się z utratą kilku z nich, gdyż inaczej nie posunąłbym się do przodu. Miałem takie poczucie, że leży balans, bo nawet mając czwórkę towarzyszy w niektórych miejscach było piekielnie trudno, chociaż chwilę wcześniej szedłem przez przeciwników jak przecinak. Już końcówka drugiego rozdziału jest ciężka i takie sytuacje mają miejsce aż do końca gry. Nagle musimy ścierać się z dużymi grupami przeciwników z których każda nas rozwala w kilka ciosów. By przebrnąć chciałem dopakować postać przy pomocy kodów i odkryłem, że w grze obecny jest level scalling w jakiejś formie. Niezależnie od tego jak bardzo wzmocniłem bohatera to ta sama grupa przeciwników pokonywała mnie tak samo, a często nawet szybciej. Takie rozwiązanie jest bez sensu, bo nie dość, że mierzymy się z coraz bardziej rosnącymi siłami liczącymi nawet kilkunastu przeciwników to na dodatek rosną w siłę wraz z nami. Najgorsze, że nie można ich wywoływać pojedynczo czy kilku. Jak biegnie jeden to dołącza do niego cała reszta. Rozumiem, że miało zapobiec to znacznej dyspozycji mocy, gdyż trzy rozdziały są opcjonalne, ale wg mnie twórcy w wersji Anthology powinni włączyć te rozdziały by stały się pełnoprawnymi, a później zbalansować całą przygodę. Dziwny jest to erpeg w którym za rozwijanie jest się karanym. Brak jest tutaj mikstur czy jakichkolwiek przedmiotów leczących. Trzeba odczekać jeśli otrzymamy obrażenia, bo zdrowie regeneruje się samo. Na późniejszym etapie można nauczyć się zaklęcia leczącego jeśli gramy magiem albo skorzystać z pomocy maga w drużynie, który w czasie walki leczy nas i innych towarzyszy. Choć gra ma ponad ćwierćwiecze na karku to jej oprawa nie odpycha. Stylem przypomina Fallouty czy wspomniane wcześniej Arcanum. Jest więc szaroburo, ale oprawa jest w miarę czytelna, również w wysokich rozdzielczościach. Na modelu naszej postaci widać praktycznie każdą zmianę elementów pancerza co w izometrykach nie zawsze jest oczywiste. Muzyka jest całkiem w porządku, choć utworów nie ma dużo i po jakimś czasie mogą znużyć jeśli za długo przebywamy w jednej lokacji. Są lokacje w których muzyki nie ma wcale. Siege of Avalon to dość przeciętny tytuł, stojący w rozkroku między cRPG a hack'n'slash. Widać, że twórcy mieli spore ambicje i kilka elementów wyszło im całkiem nieźle. Pomimo całej masy wad jest coś w tym tytule, że przyciągnął mnie na te ponad 20h. Podobnie miałem z Sherlockiem Holmesem: Tajemnicą Mumii. Praktycznie wszystko świadczyło przeciwko tej grze a i tak ją przeszedłem czerpiąc jakąś tam frajdę. Nie mogę jednak polecić Siege of Avalon głównie z uwagi na brak balansu, level scalling i backtracking. Obecnie na brak erpegów narzekać nie można, ale jak ktoś jest ciekaw to może sprawdzić.
Related
Related
Trends
Modeled estimate over time, reconstructed from Steam's monthly review histogram.
Momentum
Pace estimated from the game's recent review growth (our daily snapshots) at its own sales-per-review ratio — a momentum signal, not booked sales.
Audience
Estimated from the language of this game's reviews — a proxy for where players are, not official Steam demographics.
Related
| Flight of the Paladin | $18.2K | 402 | 52% | $1.99 |
| WTF Is Wrong With You? | $18.2K | 362 | 93% | $1.19 |
| System Purge | $18.2K | 208 | 96% | $4.99 |
| Pixel Combat: Zombie Shooter | $18.2K | 170 | 74% | $4.99 |
| Darkest Hunters | $18.2K | 116 | 53% | $5.99 |
| 災難公關+ | $18.2K | 118 | 90% | $7.99 |