
You wake up, feeling a bit hollow – and stumble down a hole. Now you're stuck here. Burrow Wing is an atmospheric exploration/adventure game about getting lost in a desolate subterranean expanse.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media

About


In a tightly packed hand-crafted map with two square kilometers of vertically interconnected sprawling caverns filled with branching paths to explore at your leisure, as well as over fifteen smaller areas accessible from the main map - each meticulously crafted and filled with collectables, enemies and quests.

Leveling, equipment, collectibles, consumables. Start with a rusty sword, wooden spear and scrappy plank shield. Replace them with powerful artifacts hidden deep in the caves. Grow stronger as you collect lord shards, and conquer the dark expanse.

Numerous combat options are available to the player. Pick and choose between a spear, sword/shield combo and the Boomslang powder rifle. Wear the skin of your enemies after dispatching them. Many of the fifteen enemy types can drop their own limbs as wearable armor pieces, as well as unique consumable items.

Sign away your soul to a primordial demon and do its bidding. Your main quest has non-linear objectives, as well as two possible endings. Tackle your tasks in any order you see fit as you explore. Neglect your duties entirely and focus on trivial side-questing, if you so desire. I’m sure Talurbas wont mind.

Interact with an ensemble of unique characters. Many interesting figures lurk in these dark lands. Should you stumble into them on your journey, they might be willing to share some words – or ask for a favor.

The rich, claustrophobic soundscape delivered by over an hour of original soundtrack will have you reeling with anxiety as you explore the caverns of Borros.

Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English**languages with full audio support
Reviews
I feel like i'm on an anxious acid trip, so much deja vu because i'm so bad at navigating 3D spaces. 10/10 would get lost again
Burrowing is a fun exploration game accompanied by a really cool unique soundtrack, the game offers multiple weapons to choose from as well as upgrades for them, All the enemy models are extremely interesting and unique. I enjoyed what I have played thus far and intend to play more, would recommend buying for a little bit of fun.
Very cool and atmospheric exploration game with fun NPCs and spooky enemies. I quite enjoy the visuals and supreme soundtrack while I struggle to navigate the underground. I would recommend buying this title
anxiety tunnel
much good I liked!!!
Czy polecam grę? I tak i nie. Poniższa opinia powinna przybliżyć to, czym owa produkcja jest. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że to nie jest RPG jak sugerują tagi. To gra akcji FPP i jak najbardziej dungeon crawler, ale bez rozwoju postaci. Co prawda poziomy wbijają się automatycznie, ale nie dostajemy za to punktów do rozdysponowania, bo nie mamy atrybutów, czy skilli. Dysponujemy jedynie podstawowym i ograniczonym ekwipunkiem. Nawet gdy znajdziemy nowy zestaw broni, to automatycznie zastępuje on słabszy, aktualnie noszony. Elementy wyposażenia, które możemy nosić to ochrona głowy torsu, rąk i nóg. Nic więcej. Nie mamy żadnych pierścieni, naszyjników, karwaszy, rękawic itp. Jednak ciekawostką jest to, że wspomniana ochrona to skóra z pokonanych wrogów. A więc niczym w teksańskiej masakrze piłą mechaniczną nosimy na buźce twarz umarlaka. I to samo na reszcie ciała. Nie jest to oczywiście jakiś świeży motyw, bo z tym już się spotkałem w grach, ale nadal jest fajną, rzadko spotykaną ciekawostką. Poza tym do ekwipunku trafiają też przedmioty pojedynczego użytku, które zwiększają nasze zdrowie lub doświadczenie. Nie możemy też przenosić i segregować sobie przedmiotów w karcie ekwipunku, z czym się już dawno nie spotkałem. Dodatkowo przedmioty kluczowe dla fabuły w ogóle nie wyświetlają się w ekwipunku, co zdecydowanie nie pomaga, bo po pewnym czasie zapomniałem, że miałem jakiś przedmiot, myśląc, że go jednak nie mam. Dopiero rozmowa z NPC potwierdziła, że jednak byłem w jego posiadaniu. Teraz coś o świecie – akcja gry toczy się wyłącznie w podziemnych tunelach. Zawieramy pakt z pierwotnym demonem, który pomoże nam opuścić to miejsce jeśli wykonamy dla niego kilka zadań. Trafiamy w ten sposób do otwartego, ogromnego, podziemnego świata zamieszkanego przez różne istoty. Jedna kraina – największa, stanowi niejako podstawową bazę, w której szukamy przejść do innych lokacji. Poruszamy się po niej swobodnie, ale jest kilka mankamentów. Pierwszy to brak mapy. Może i nawet obeszłoby się bez niej, gdyby lokacje miały charakterystyczne punkty orientacyjne lub wykonane były bardziej pieczołowicie. A tak zostajemy rzuceni na głęboką wodę do świata z mnóstwem korytarzy, rozgałęzień, dziur, do których można skoczyć i wielu podobnie wyglądających miejsc, które utrudniają odnalezienie się. W pewnym momencie trafiałem do miejsc, które odwiedziłem, przechodziłem dziesiąty raz przez dany korytarz odczuwając, że znowu wybrałem nie ten korytarz co trzeba. A nawet jeśli wybrałem nowy, to i tak prowadził mnie do miejsca, w którym już byłem, więc cofałem się i wybierałem kolejny korytarz. Czasami doprowadził mnie do miejsca, w którym nie byłem, ale przeważnie łączył się z innym korytarzem, który prowadził do miejscówki już mi znanej. Niemniej pojawiało się cały czas uczucie sprawdzenia jeszcze tego i owego. Gdy trafiałem do nowego tunelu od razu zapalała się lampka odkrywcy i niemała satysfakcja z odkrycia czegoś konkretnego. Jednak ogólnie w eksploracji więcej było przypadku niż odkrywania z głową. Niektóre kluczowe miejsca odkrywałem całkowitym przypadkiem. Część chciałem sprawdzić ponownie, bo były odnogi, które mogły mnie doprowadzić do lokacji, w których nie byłem, ale już nie dałem rady ich kolejny raz odnaleźć. Mapa jest zwyczajnie kiepsko zaprojektowana. Jako przykład mógłbym podać pewną wioskę ze sklepikarzem, do której prowadziły dwie drogi, z czego jedna to był skok z górnej półki a druga była nieoczywista – należało podążać za strumieniem omijając skałę na środku „ścieżki”. Z daleka sugerowało to ślepy zaułek, którym jednak nie było, gdy podeszło się tam z pochodnią. W sumie ona stanowi podstawowe wyposażenie gdyż niemal wszystko się dzieje w niemal całkowitych ciemnościach. Czasami mamy oświetlone miejscówki, gdzieniegdzie świecą stopniowo grzyby lub kamienie szlachetne, ale jest ich za mało. Wielokrotnie było tak, że walczyłem z wrogiem wśród totalnych ciemności (podczas walki i wybraniu broni nie trzymamy pochodni) – zapomnijcie o grze w dzień – nie będziecie nic widzieć. A jak wpadniemy do wody to już w ogóle trzeba kombinować ze skokami, aby dobić do w miarę płytkiego brzegu, by wydostać się na ląd. Zdecydowanie kluczowe miejsca lub droga do nich powinny być lepiej oświetlone/oznaczone. Podczas eksploracji natrafimy też na wiele budowli, które są po prostu pustymi czterema ścianami. W większości nie znajdziemy nic. Niemniej trzeba je sprawdzić, bo mimo wszystko do końca nie wiadomo, czy wszystkie są puste. To irytuje. A z czasem się okazuje, że przedmiotów do zebrania nie ma tak wiele. Świat jest ogromny a znaleźć możemy zaledwie kilka przedmiotów fabularnych, nową broń i sakwy na proch. Reszta wypada z pokonanych wrogów. To baaardzo mało jak na obszar, po którym się poruszamy. Mało tu do odkrycia a dużo do przebycia. O ile jeszcze z początku mnie to wciągnęło, bo uwielbiam odkrywać co się da, szczególnie przy tak nieoczywistej i hardkorowej produkcji i nie cierpię, gdy ważne rzeczy twórcy podstawiają pod nos, tak tutaj odczuwałem, że przegięto z kolei w drugą stronę. To z czasem irytowało. Na jedną nową odkrytą miejscówkę przypadło dziewięć wielokrotnie przebytych. Pojawiało się poczucie straconego czasu. Niby jednym z pierwszych questów jest zdobycie kompasu. O ile zleceniodawcę zadania można odnaleźć bez problemu, bo udajemy się za drogowskazami, o tyle wykonanie tego zadania już było wymagające i nawet po ukończeniu gry był to jeden z dwóch questów, których nie wykonałem, pomimo nawet tego, że znacznik z boku ekranu pokazywał, gdzie daną rzecz znajdziemy. Utrudnieniem jest brak dziennika, w którym byłyby kluczowe informacje (to, co mówią postacie trzeba zapamiętać). Ewentualne wskazówki co do głównych oraz pobocznych zadań daje nam poznany z początku demon, z którym możemy porozmawiać co jakiś czas przy miejscu zapisu. Wraz z postępami są one aktualizowane, rzucają nieco światła na to, czego należy szukać. Z głównego, wielkiego obszaru możemy trafić do kilkunastu pomniejszych. W nich znajdziemy zazwyczaj inne postacie, które zlecą nam zadanie lub możemy je zabić. A jeśli nie ma takowych to znajdziemy pojemnik na proch, dzięki czemu możemy więcej nosić przy sobie bez konieczności uzupełniania go o napotkane skrzynie z amunicją. Broni mamy trzy – włócznię, miecz z tarczą i broń palną. Z czasem można natrafić na mocniejszy egzemplarz włóczni i miecza/tarczy. Nie wiem jak z bronią palną, bo nie znalazłem mocniejszej wersji. Zapisać grę możemy wyłącznie przy kapliczce/ołtarzu. Warto to robić przy wejściu do nowej miejscówki i przed wyjściem z gry. Nie ma potrzeby często zapisywać, bo walka jest banalna a prędzej śmierć można ponieść spadając z wysokiej półki skalnej. Ja sam w grze nie zginąłem ani razu. Ołtarzy w grze jest multum i nie powinno być problemu ze znalezieniem danego. Podczas eksploracji możemy też zbierać świecące, lewitujące obiekty, które zwiększają nasze zdrowie o 5 punktów. W ten sposób możemy zwiększyć życie z poziomu 100 punktów do niemal 400. Poza tym są one dobrą informacją o tym, czy w danym miejscu byliśmy. Jeśli widzimy, że świeci w oddali to już wiemy, że jednak tam nie byliśmy i warto tam się udać. Poziom postaci zwiększa się dzięki pokonywaniu przeciwników. Wraz z poziomem zwiększeniu ulega też stamina, którą zużywamy podczas biegania i walki. Pokonani wrogowie odradzają się, jeśli ponownie wejdziemy do danej miejscówki. Nadal pojawiają się w tym samym miejscu. W sumie gdyby ginęli permanentnie, to byłby znak, że w danym miejscu byliśmy, a trafienie na żyjących przeciwników oznaczałoby, że jeszcze tu nie byliśmy. Nieco ułatwiłoby to wtedy eksplorację. W późniejszych etapach już ich zwyczajnie omijałem. Z racji ograniczenia recenzji na Steam, nie zmieści się reszta mojego tekstu. Można zapoznać się z nim tutaj: https://www.filmweb.pl/videogame/Burrow+Wing-2024-10067679/discussion/6+10,3494318 Albo w komentarzach pod recenzją.
A very weird game. There are almost no sounds, the music is rare, and it mostly sucks. Super generic, amateur writing. I’m a very impatient person. If I don’t like a game, I usually drop it immediately. This game, though, made me want to explore it because it had some weird charm to it — but not when my FPS dropped below 30 in the second location on an RTX 3070. Not recommended.
Very cool game. Truly a hidden gem.
This game emanates loneliness and fear in a strangely comforting way. Add to that the awesomely eerie soundtrack and prepare for a trippy journey to the darkness
*Only* if you like weirdness and hermetism. I like those but they have to come also with certain aspects. Graphics and movement are rather too simple, and beauty is non existent. No clear objectives, but above all no maps in mazelike confusing areas made me lose interest. Will still give a positive as I got the game really cheap, hoping the dev goes to better goals.
Related
Related
Trends
Concurrent players on Steam, sampled daily since tracking started.
Related
| Bikes and Girls | $408.6 | 66 | 89% | $0.49 |
| Sport Girls | $408.6 | 66 | 85% | $0.49 |
| Lovely Warriors | $408.6 | 66 | 89% | $0.49 |
| Odd One Out | $411.2 | 53 | 83% | $0.59 |
| Fidget Spinner In Space | $401.3 | 54 | 83% | $0.49 |
| Games and Girls | $414.7 | 67 | 87% | $0.49 |