
Unravel the mystery of The Stoevi Curse, a first-person survival horror game set in rural post-Communist Bulgaria. Protect your farm, save your family.
Revenue comes from in-game items and microtransactions, which our price-based model doesn't estimate. Copies below reflect the player base, not paid sales.
Media

About



Genres
Stats
Languages: English
Engagement
Reviews
Themes across 40 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
Reviews
[h1] Pixelated horror game where you are a farmer. Plant seeds and ripe tomatoes. After completing each day you can buy more seeds or soil, in the meantime something is lurking in the dark... make sure to stay hidden well. Story is intriguing. At least two endings. Visuals are your typical pixelated mumbo jumbo with 4:3 cropped screen. Music and sounds are great and will immerse you into gameplay without a doubt. Overall recommended if you like atmospheric horror stories. [/h1]
⠀
[b]Klątwa farmera[/b] The Stoevi Curse to w zasadzie symulator obserwacji dojrzewania pomidorów, będąc przykucniętym w krzakach. Jako jeden z ostatnich hodowców we wiosce Levnik, przyjdzie Nam powalczyć nie tylko o dobrobyt, ale również o życie swoje i swoich dziatek. Czy wystarczy Nam cierpliwości i umiejętności, by uprawiać roślinki gdy wokoło grasuje, znany z opowieści ludowych, Torbalan? [b]Bułgarska ojcowizna[/b] Działka Dimo Stoev'a (główny bohater) jest przedstawiona typowo i powiedzmy, że zgodnie z czasem (lata 90') w którym Twórcy umiejscowili akcję. Mamy proste płotki, studnię z nieodzowną przy pielęgnacji roślin wodą, pole słoneczników, drzewa, chatkę a nawet kilka owiec. Tylko te wiecznie świecące latarenki trochę psuły otoczenie. Szkoda też, że stylizacja graficzna przebiegła bez umiaru - ta "pikseloza" była dla mnie zbyt duża i dobrą chwilę zajęło mi, zanim się przyzwyczaiłem. [b]Słyszałeś to? Co to było?[/b] To czego niekoniecznie dojrzymy, to na pewno usłyszymy! Pod względem warstwy dźwiękowej jest na prawdę dobrze. Samotna wizyta na rozległym (bez przesady) terenie jest świetnie uzupełniana czy to odgłosami owiec, krokami, ćwierkaniem ptaszków a także dodającą tajemniczości i niepokoju delikatną muzyczką. Tak, klimat jest! Od pierwszego stąpnięcia Torbalana, trzęsiemy się wespół z drganiami ziemi przezeń wywoływanymi. Ale jest tu też coś co zawsze mnie w grach odrzuca - bełkot. Niestety Twórcy postanowili okrasić pojawiające się dialogi niezrozumiałymi, często zapętlonymi w krótkich cyklach dźwiękami, imitującymi mowę, które życzyłbym sobie wyłączyć. [b]Sadzimy pomidorki[/b] Podstawowa mechanika gry, o którą opiera się warunek ukończenia dnia, jest prosta, choć "udaje" złożoną. Ot mając na swoim polu kilka poletek, garść nasion, worki z nawozem i wodę jesteśmy w stanie wyhodować pomidory. Jest to bardzo intuicyjne a dodatkowo urozmaicone. Raz, że mamy jawnie odmierzany czas na przybranie przez roślinę odpowiednio rozwiniętej formy - czas możemy kontrolować z pozycji mapy, która jasno wskazuje miejsca każdego poletka. Dwa, są ograniczenia, bo nasiona i nawóz (również baterie do latarki, ale że te nie uczestniczą w procesie dojrzewania, to je pominę) trzeba/można kupować pomiędzy kolejnymi dniami - każdy pomidor daje z góry ustalony zysk, kumulowanie kapitału nie ma tutaj żadnego uzasadnienia poza osobistą ambicją ;) Trzy, owce! Owce lubią dwie rzeczy, podskubać roślinkę (narażając Cię na dłuższy dzień pracy i koszty) i przytulać się do Ciebie. Zanim jednak, Ktoś pomyśli że "to słodkie", uprzedzam, że jest to element zdecydowanie uprzykrzający rozgrywkę poprzez ograniczenie możliwości ruchu (potencjalnej ucieczki) czy reagowania na stan doglądanych owoców Naszej ciężkiej pracy. Co więcej, każdy kolejny dzień (w sumie 5 dni) jest nieco inny. Poza zwiększaniem minimalnego "urobku" (co dzień trzeba zebrać o jednego pomidora więcej) dochodzi Torbalan, ulewa i coś specjalnego. Można też sobie nieco uprościć rozgrywkę, sadząc na zapas, bo te krzaczki, które nie zostaną do końca obsłużone pozostaną dostępne następnego dnia. Co by jednak nie kombinować, każdy dzień pracy to minimum 6:00 "godzin". [b]Kulfon, to ty? ;)[/b] To co jest prawdziwą kwintesencją rozgrywki to oczywiście Torbalan. Maszkarę, przy obranym "kierunku artystycznym", trudno podziwiać za wizerunek, trudno określić z czego to coś wyrosło, do czego jest podobne, ale swoje rozgrywce przydaje. Nie jest to jednak gra przesadnie trudna. Mimo że bieganie czy odpędzanie owiec może spowodować, że ten szybko pojawi się w Naszym zasięgu, to przykucnięcie w krzakach działa tu jak czapka niewidka. Ba! W takiej pozycji możesz być nawet dotknięty przez stąpającego potwora i nic Ci się nie stanie. Gorzej, jak wychodząc z takich krzaków zapomnisz wstać, bo na otwartej przestrzeni trudno jest Torbalana przechytrzyć a bieg nie spowoduje podniesienia się postaci z automatu przez co niechybnie padniesz jego ofiarą. [b]Klątwa trwa[/b] Co do historii to również mam mieszane odczucia. Mimo jej rozwoju na przestrzeni kolejnych dni, ta nie potrafi porwać. Niby stosunek do zagrożenia się zmienia, ale też jakby poniewczasie. Choć w gruncie rzeczy obraz samotnego ojca wychowującego na wsi dwójkę dzieci jest zrealizowany całkiem sensownie. Mimo wszystko zabrakło jakiejś konkluzji, odpowiedzi na pytanie "czemu".
Related
Related
Trends
Concurrent players on Steam, sampled daily since tracking started.
Hours played at review time, across 40 reviews with recorded playtime.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
I got this game because i was bored, and expected to not have much fun with it, and now its one of my favorite games to replay. Fantastic game, highly recommend.
Суть игры The Stoevi Curse (коротко): Сажай помидоры; Поливай помидоры; Собирай помидоры; Продавай помидоры; Прячься от минотавра; Узнавай события деревни; Повтори все это раз 5.... А где хоррор? Где адекватная и объясняющая всё концовка? Оценка 2/10. Не рекомендую.
Sheep gang
Komünizm sonrası Bulgaristan'ın kırsal kesiminde geçen birinci şahıs hayatta kalma korku oyunu The Stoevi Curse'un gizemini çözün. Çiftliğinizi koruyun, ailenizi kurtarın.
worth the hour
помидоры
Owca wepchnęła mnie do studni i nie mogłam z niej wyjść, ale gra nawet git :3
Audience
Estimated from the language of this game's reviews — a proxy for where players are, not official Steam demographics.