
Zlot rodzinny to dla Miłosza Dajskiego okazja, aby spotkać się z dawno niewidzianymi członkami rodziny. Przechadzając się po pałacu, w którym nie było go od lat napotyka człowieka, który zdaje się twierdzić, że jest jego kuzynem, ten jednak za nic nie potrafi go sobie przypomnieć.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media

About
For Miłosz Dajski, a family gathering is an opportunity to meet family members he hasn't seen for a long time. While wandering around the palace he hasn't been to for years, he encounters a man claiming to be his cousin. However, Miłosz can't seem to recall him.
The awkward encounter soon sparks terror when the mysterious relative finally announces: "Someone is plotting an attack." Meanwhile, the descendants of the head of the family are in a dispute over inheritance and authority. Could it be related to the "planned attack"?
Dziedzic is a mystery and psychological horror kinetic visual novel, where determining the identity of the killer and their killing methods is just as important as the psychology and personal struggles of the characters.
The story is set in a fictional world, in a fictional country, with fictional history and political system, where the power is held by the royal family and the nobility, the representative of is the aforementioned Dajski family. Who will be the heir is not only a financial matter, but above all a matter of gaining enormous power.
The game has one proper ending and about 162,000 words. The vast majority of photos used are original.
This game contains content that may be inappropriate for some audiences. These include: psychological horror, mentioning of domestic violence, child abuse, underage alcohol and tobacco use, murder, suicide.
Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: Polish
Reviews
Trudno powiedzieć abym był fanem nowel kinetycznych, bo w zasadzie są one tylko jakby interaktywnymi nowelami graficznymi. Więc jeżeli mam wybór pomiędzy takim tytułem, a książką to pójdę raczej w tradycyjną opcję delektowania się tekstem. Inna sprawa, że naprawdę rzadko mam ochotę na akurat ten gatunek gier, bo zwyczajnie cenię tę formę spędzania czasu za jej potencjał stymulacyjny dla zmysłów i mózgu. A czytanie może być monotonne, szczególnie jak zmuszeni jesteśmy przewijać kliknięciem każde zdanie. Dla kogoś czytającego względnie prędko to mordęga. Przewijanie. Co. Każde. Zdanie. Koszmar! Może więc grę ratuje niebanalna gatunkowość? Amalgamat kryminału i horroru psychologicznego, czy można trafić bardziej ekscytująco? To może zacznę od przybliżenia fabuły i postaci? Dobra, to tak od ogółu do szczegółu: rzecz ma miejsce w fikcyjnej rzeczywistości zbliżonej do naszej zarówno na poziomie rozwoju technologicznego jak i kulturowo. Powszechność słowiańskich imion, typ architektury i nazwy geograficzne łudząco przypominają Polskę, acz nią nie jest. Do zauważalnych różnic pomiędzy realiami dałbym brak telefonii komórkowej - choć w sumie u nas jakieś 30 lat temu też byłoby to stanem faktycznym. Kolejną jest ustrój polityczny: mamy tu jakąś osobliwą mieszankę monarchii z arystokracją. Czyli krajem włada król, choć na jego decyzję mają wpływ elektorzy czyli przedstawiciele najbardziej wpływowych rodów szlacheckich. Istnieje też prawo nad prawem ogólnym w państwie (królestwie?): prawo ogólne nie ma możliwości ingerencji w wewnętrzne prawa rodów. Czym to jest uzasadnione? W grze nie odnajdujemy logicznego uzasadnienia wyższości jednego prawa nad drugim. Mnie to lekko zgrzytało, bo nie klei mi się to przesłankami prawodawczymi: ani nie jest to czynione w duchu praworządności i sprawiedliwości, ani nie jest do końca podyktowane pragmatyką działania państwa jako takiego. Tyle sytuacji polityczno-karnistycznej. Przejdźmy więc do postaci. Głównym bohaterem i narratorem jest Miłosz, syn jednego z potomków głowy rodu szlacheckiego. Tyle że jak długo żyje najstarsza przedstawicielka rodu nie posiada on i jego rodzeństwo pełnych praw, w tym wpływów na politykę krajową, może też i zagraniczną. Seniorka rodu jest słabego zdrowia i zwołuje na spotkanie w pałacu potomstwo swe wraz z rodzinami. Wzmiankowany Miłosz jest więc jednym z jej wnuków. A przy okazji jedną z nudniejszych postaci z jakimi się spotkałem w grach, bo chyba siłą osobowości i charyzmą przebija może tylko paletkę z pierwszego Ponga. Ot, typowy mangowy/animowy nieśmiały introwertyk, bez znajomych, zainteresowań i manieryzmów czy konsekwencji charakteru. Równie dobrze głównym bohaterem gry mogła by być kanapka zrobiona na śniadanie jego ojcu - kto wie, może odpowiednia ilość składników uczyniła by ją bardziej ciekawą, a przyprawy dodałyby jej ostrości? Bo strasznie niewyraźny to chłopaczek. Inne postacie wypadają niewiele lepiej i też idzie je opisać trzema przymiotnikami na krzyż. A i tu mamy do czynienia z kalkami z mang czy anime. Choć tam postacie przynajmniej mają jakieś manieryzmy czy nawyki. Tu miewają tajemnice - wszak kryminał z domieszką powieści grozy o nadnaturalnej naturze. Efektem tego jest to, że los każdej praktycznie postaci był mi zupełnie obojętny. Może gdybym widział w nich żywe istoty byłoby łatwiej? Hm, a gdyby tak pokazać je w zwyczajnych scenach z życia, przy codziennych czynnościach czy rozmowach? Miało to miejsce... ... czego skutkiem były straszne dłużyzny w fabule. Tak naprawdę tempo akcji rozkręca się mocniej dopiero od połowy gry, jak nie dalej. Nie pomaga nawet pierwsze morderstwo, bo i tak wiele postaci reaguje na nie z niespotykanym stoicyzmem. Ja rozumiem, że cnotą szlachcica jest powściągliwość, ale że aż do poziomu niemalże apatii? Gwałtowniejsze emocje wywołują początkowo tylko spory o dziedziczone przywileje - choć babka żyje i to takie dzielenie skóry na niedźwiedziu. Z drugiej strony jestem w stanie uwierzyć, że ktoś bajecznie bogaty byłby zdeprawowany do takiego stopnia, aby tak postępować. Na usprawiedliwienie można dodać, że nie wiemy jak ktoś mógłby się zachować w obliczu tragedii jaką jest mord na członku dalszej czy bliskiej rodziny. Mnie za to zastanawia dlaczego nikt w obliczu tego nie próbował się uzbroić? Szczególnie, że tożsamość mordercy nie jest znana i mógł nim być dosłownie każdy: od rodziny po służbę. Logika wielokrotnie nawoływała o pomstę na torturę wyrządzaną przez fabułę. Przykład? Po pierwszym wypadku rodzina planuje wezwać pogotowie, ale telefony działają tylko na zasadzie połączeń wewnętrznych. No to postanawiają udać się do samochodów i odjechać rankiem. Ale psikus, bo okazuje się, że w każdym uszkodzono silnik za pomocą uderzeń młota czy czegoś zbliżonego. Dokonano tego w nocy i - o cuda! - nikt nic nie słyszał. Oni w jakichś dźwiękoszczelnych izolatkach spali czy jak? A może to jakaś wynikła z chowu wsobnego wada słuchu? Logicznej spójności scenariuszowi ma nadawać czynnik nadnaturalny? Bo jeśli tak, to dość słabe remedium na zaistniały problem. Czy może sytuację ratują dialogi? No tak nieszczególnie. Brak tu też pewnej konsekwencji. Z jednej strony postacie są z typu takich "ą-ę", bułkę przez bibułkę, a jednak w tej samej scenie potrafią zakląć jak najpospolitsze szewce. W dialogach też nie czuć, że w obrębie rodu wypowiadają się różne osoby. Gdybym miał na podstawie niepodpisanych wypowiedzi wskazać która postać je powiedziała bez zaznaczonego kontekstu sytuacyjnego, to miałbym nielichą zagwozdkę. Poza płcią nie ma nic, co odróżniałoby klarownie jedne postacie od drugich. Może choleryczny Jan ma ten swój dogmatyzm i autorytaryzm, ale reszta postaci? Żartobliwość takiego Stanisława jest mocno zbieżna z tą od Daniela. Ziemniak, kartofel. Tytuł trafnie antycypuje stopień jasności fabuły, bo pod koniec dostaniemy więcej pytań niż odpowiedzi. Mieszanie elementami paranormalnymi i zaskakującymi wydarzeniami oraz zwrotami akcji klarowność odbioru fabuły stanowczo utrudnia. Przyśpieszające pod koniec tempo akcji nie ułatwia, a wręcz rozmywa wszystko. Czy historia musi być skomplikowana, aby była interesująca? Możliwe, tylko po co przesadzać? Gmatwanie nie czyni fabuły lepszą, tylko trudniejszą w odbiorze. Niby jest zapowiedź kolejnej części wyjaśniającej utworzone wątki, ale ja oddechu wstrzymywać w oczekiwaniu raczej nie będę. Graficznie jest też bez rewelacji. O ile zdjęcia lokacji wykonano dobrze, to przy rysowaniu postaci widać rękę amatora, choć doceniam zapał do nauki. Progres zdaje się wyłaniać - postacie rysowane później mają już przykładowo dłuższe ręce, bo te protagonisty sięgają opuszkami palców wyprostowane ledwie do bioder, a powinny niemal do połowy uda. Muzyka jest znośna, w większości są to popularne utwory z szeroko rozumianej muzyki klasycznej. Reszta dźwięków bywa dobrana różnie. Czasami tworzą komiczny efekt, ale chyba zamierzony. Osiągnięcia właściwie wpadają same w miarę postępu fabularnego. Dosłownie kilka wymaga od nas wejścia w odpowiednie zakładki po ukończeniu fabuły. Pozostałych ominąć nie sposób, bo w grze zbyt wielu wyborów dokonać nie możemy. A nawet te dokonywane są w istocie pozorne i nic do fabuły czy biegu akcji nie wnoszą. Podsumowując: jeżeli twoją pasją są wizualne/kinetyczne nowele, to spojrzysz zapewne na tytuł łaskawszym okiem. Ale nawet wtedy da się w tej niszy znaleźć coś ciekawszego. Polecam dawkować sobie ten tytuł ostrożnie, bo nuży. Ja przysnąłem przy nim dwa razy - gdzieś tak w środku. Cena jest też niemała. ZALETY: - Kryminał i horror psychologiczny - Czasem śmieszne - Muzyka poważna WADY: - Powoli się rozkręca - Nudne postacie - Nielogiczności - Cena Osoby, które grałyby w tę grę: - Mikołaj Rej - Henryk Sienkiewicz - Greta Wagner Osoby, które nie grałyby w tę grę: - Alfred Hitchcock - Edgar Allan Poe - Hercules Poirot
Niesamowite jest, że taka gra potrafi wciągnąć na parę godzin każdego dnia bez przerwy to pokazuje jak dobrze jest zrobiona, a i sama fabuła jak dobrze napisana. Dziedzic Księga pytań bez odpowiedzi to taka typowa gierka książka, w której za zadanie mamy klikać i poznawać historię jaką przedstawia gra. Nie chcę za dużo spoilerować, ale gra jest po prostu zajebista Jeśli czytałeś książki kryminalistyczne lub grałeś w gry typu among us lub inne tego typu to ten tytuł powinien cię zainteresować. Główny bohater to niepozorny nastolatek Miłosz, który wraz z rodzinką jadą na zjazd rodzinny, aby wywalczyć dziedzictwo do majątku po Oldze, czyli takiej sędziwej babci Miłosza, jednakże wszystko zaczyna się komplikować, gdy na scenę wkracza Olgierd, czyli niby daleki kuzyn Miłosza... Po pewnym czasie nagle ktoś umiera i... i dalej polecam wam sami kupić i sprawdzić historię, w której z rozdziału na rozdział otrzymujemy kolejne poszlaki, wielu podejrzanych i wiele innych rzeczy, które trzeba dokładnie zbadać. Taka gra zasługuje tylko na taką ocenę jak 8/10 *mam tyle pytań, a tak mało odpowiedzi, gdyż ta gra to ,,księga pytań bez odpowiedzi" 8/10 *Polecam kupić grę!
GRA DLA LUDZI TYLKO KTÓRZY LUBIĄ WOLNO I INDIE BARDZO powiem wam tak widzac że autor nie zrobił tego na odpirnicz sie i włozył serduszko na plus załguje ze akcja dzieje sie w polsce oraz za tła bo nie sa stokowe z tego co autro mi powiedział wienc tutaj spoko sam zaryz fabulrany no powiedzmy okej tylko trzeba sie doczepic jednego sposób prowadzenia naracji jesli spodziewacie sie szybkiej i wartkiej akcji w zwieły sposób to gra nie bedzie dla was radze ci autorze nad tym popracowaci nad tym aspektem do reszty nie ma co sie dowalic na projekt który jest robiony indie daleko zeby była to gra doksonoałą ale tez nie jest kompeltnie złą taki mocny sredniak. Dla osób którzy chca zbadać tajmnic kto zabija w posiadłosci na jakies przecenie i wieksza iloscia czasu to okej ✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂---✂--- FOR DEV - READ THIS ! if you want know somethnig about you game more/ some specific just write us on commect ok ? i will rewrite in commect Piszemy rónież normlane pełno prawne recnezje więc jeśli Szukasz więcej recnezji/naszej twórczosci zapraszam na mój profil steam w sekcji recnezji lub zastnawiesz się czemu tyle błedów ? Zapraszam do obserowania i przecyztania opisu na mojej grupie kuratora Aga i my steam curator w internetach
Naprawdę bardzo dobrze napisana powieść wizualna (visual novela). Gra praktycznie nie wymaga od gracza większego wysiłku oprócz umiejętnego czytania ze zrozumieniem, zapamiętywania pewnych faktów, analizy oraz dedukcji. Całość zajmie około 10h i można na spokojnie podzielić na mniejsze fragmenty/etapy by grę rozegrać na parę dni oraz się przy niej zrelaksować. To co głównie by się grze przydało to wiele języków niż tylko polski, ale rozumiem że byłoby to ciężkie tłumacząc wszystkie imiona, nazwy, a także ogólną historię gry. Polecam także podczas gry zrobić sobie może jakąś rozpiskę lub jakiś szkic by sobie zaznaczyć kto jak się nazywa oraz z kim jest powiązany, pomaga to na początku zapamiętać każdą postać.
[b]Dziedzic Księga pytań bez odpowiedzi[/b] to bez wątpienia dobry i dopieszczony przez twórców tytuł z gatunku powieści wizualnych, tekstowy kryminał ukazujący losy rodziny szlacheckiej, jej poszczególnych członków ubiegających się o spadek, z którym to wiąże się nie tylko ogromne bogactwo co również władzą. Tytuł być może nie jest idealny dla każdego gracza biorąc pod uwagę jego specyficzną strukturę czytanej rozgrywki, która nie do końca może podobać się wszystkim. W tym treści bardziej przeznaczone dla dojrzalszego grona odbiorców. [i]Mała dygresja:[/i] 1. Klucz do powyższego tytułu otrzymałem za darmo w ramach programu kontaktu z kuratorami Steam od producenta/wydawcy gry za co serdecznie dziękuję. 2. Produkcja posiada polską lokalizację (napisy). 3. Standardowo, nie zamierzam wchodzić w szczegóły fabuły danego tytułu – warto wejść w ten świat samemu i cieszyć się jego rozbudowanym tekstem (fabułą). [h1]Ale do rzeczy:[/h1] Jak już wspomniałem na samym początku tej recenzji mamy tym razem do czynienia z tytułem z gatunku gier powieści wizualnych, tekstowy kryminał ukazujący losy rodziny szlacheckiej, jej poszczególnych członków ubiegających się o spadek, z którym to wiąże się nie tylko ogromne bogactwo co również władzą. Powiem wprost, nie jestem głównym odbiorcą tego typu gier (tzw. targetem), jednakże produkcja zrobiła na mnie spore wrażenie, te porównałbym do spędzenia wolnego wieczoru z dobrą książką – która zaiste potrafi wciągnąć na długie godziny. Ciekawa fabuła z różnymi zakończeniami, dobre tło graficzne, wpadająca w ucho muzyka, widać że twórcy przyłożyli się do swojej pracy. Jedyny dosyć drażniący błąd gry występuje w rozdziale o ile dobrze pamiętam 6 bądź 7, kiedy gracz ma do wyboru „iść dalej” lub „zawrócić” kiedy wybierzecie pierwszą opcję to gra świruje, ukazuje że postacie którymi operowaliście giną po czym pojawia się tekstowy błąd.- gra blokuje się. Jeżeli wcześniej nie zrobiliście ręcznego zapisu waszej rozgrywki to będziecie czasowo dosyć stratni. Ten błąd zapewne zostanie naprawiony w niedalekiej przyszłości, dlatego też nie panikujcie zawczasu. Dla bezpieczeństwa zachęcam aby robić zapis rozgrywki co jakiś czas aby w razie problemów, bądź chęci zrobienia dłuższej przerwy od tego tytułu nie stracić tego co już się odkryło – bo co jak co, ale fabuła jest dosyć długa (może trwać kilka godzin), dlatego też warto zarezerwować sobie ciut więcej czasu jeżeli zamierzacie do niego podejść i ukończyć. [h1]Podsumowanie:[/h1] Dziedzic Księga pytań bez odpowiedzi to bez wątpienia dobry i dopieszczony przez twórców tytuł z gatunku powieści wizualnych, tekstowy kryminał ukazujący losy rodziny szlacheckiej. Polecam! [quote]Zachęcam wszystkich do obserwacji [url=https://store.steampowered.com/curator/32785706/ ]kuratora[/url], by na bieżąco otrzymywać świeże informacje o nowo zrecenzowanych tytułach.[/quote]
"Dziedzic: Księga pytań bez odpowiedzi" to gra, która zabiera czytelnika w tajemniczy i mroczny świat, pełen zagadek i głęboko skrywanych tajemnic. Autor, choć nieśmiało rozpoczyna swoją narrację, szybko wciąga nas w sieć wydarzeń, gdzie pytania zdają się mnożyć bez końca, a odpowiedzi pozostają trudne do uchwycenia. Tytułowa "Księga" to symboliczny wątek, który prowokuje do myślenia i sprawia, że czytelnik zaczyna kwestionować nie tylko losy bohaterów, ale także własne przekonania. Fabuła opowiada o młodym spadkobiercy, który w wyniku dziwnych okoliczności zostaje zmuszony do stawienia czoła przeszłości swojej rodziny. To historia, która idealnie balansuje między przeszłością a teraźniejszością, podążając za bohaterem, który stara się odkryć sekrety, które mogą zarówno go wyzwolić, jak i zniszczyć. Autor zręcznie buduje napięcie, malując intrygujący obraz świata, w którym intrygi i ukryte siły nieustannie się przenikają. Jednym z głównych atutów książki jest złożona psychologia bohaterów. Każda postać jest wielowymiarowa, a ich motywacje są przedstawione w sposób, który skłania do refleksji. Chociaż fabuła koncentruje się głównie na głównym bohaterze, to jednak drugoplanowe postacie dodają głębi i wzbogacają całość, tworząc interesującą dynamikę, która wciąga od pierwszych zdań. "Dziedzic: Księga pytań bez odpowiedzi" nie daje łatwych rozwiązań. Zamiast gotowych odpowiedzi, oferuje refleksję i przestrzeń do własnej interpretacji, co sprawia, że jest to pozycja zarówno angażująca, jak i wymagająca. To gra idealna dla tych, którzy cenią sobie głębię, tajemniczość i złożoność fabularną. Zdecydowanie warto sięgnąć po "Dziedzica", jeśli lubisz powieści zmuszające do myślenia i nie boisz się zanurzyć w świecie, gdzie odpowiedzi są równie nieuchwytne jak same pytania.
Moim zdaniem jest to dość przyjemna visual novela, aczkolwiek posiada trochę wyraźnych mankamentów, które już na pierwszy rzut oka przykuwają uwagę. Myślę, że w przyszłych produkcjach warto postarać się o nieco lepszy efekt graficzny, jak i o urozmaicenie ścieżki dźwiękowej. W samym scenariuszu także znalazło się kilka drobnych miejsc, w których odniosłem wrażenie, że coś nie do końca zagrało. Nie mniej, były to rzeczy drobne, a całość spina się ze sobą w logiczny sposób. Cóż mogę jeszcze rzec. Mam nadzieję, że po prostu, będzie coraz lepiej wraz z kolejnymi produkcjami. Czego oczywiście jak najbardziej autorowi życzę. :)
Grę pt. "Dziedzic: Księga pytań bez odpowiedzi" poznałem dzięki mojemu znajomemu, który ochrzcił ją jako polskie Umineko. Więc dla mnie jako fana powieści wizualnych(VN) lepszej rekomendacji nie mogło być. Gra opowiada historie jaka wydarzyła się posiadłości rodziny Dajskich. W ów posiadłości zebrali się wszyscy najważniejsi przedstawiciele tego rodu, by móc rozstrzygnąć, kto jest godzien by zostać tytułowym dziedzicem i przejąć spadek po najstarszym członku tej rodziny, babci Oldze. Historie śledzimy z perspektywy jednego z wnuków Olgi, Miłosza, którego tak delikatnie rzecz ujmując średnio obchodzi, kto odziedziczy rodzinny spadek. On, po prostu chcę spotkać się z swoim ukochanym wujkiem i kuzynostwem by móc w miły i zabawny sposób spędzić z nimi ten czas. Jak nie trudno się domyślić, w czasie rodzinnego spotkania, sprawy się komplikują, gdyż do akcji wkracza tajemniczy "Bies", który w pośredni sposób informuje członków rodziny, że ich spotkanie zamienia się w grę, w której stawką jest ich życie. A zadaniem Dajskich jest odkrycie tożsamości tzw "killera' i potrzymanie go przed zabijaniem wszystkich członków tej krwawej rozgrywki Jeżeli miałbym powiedzieć co najbardziej podobało mi się w tej historii, to przede wszystkim humor. Przed oficjalnym rozpoczęciem starcia między Dajskimi i "Killerem", miały miejsca trzy wydarzenia, które spowodowały, że na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech i niemały ból brzucha. Drugim mocnym punktem jest sam główny wątek, w którym Miłosz i pozostali próbują poznać tożsamość mordercy. Wątek detektywistyczny został zgrabnie i w dobry sposób napisany, i ani razu nie poczułem się nim zmęczony albo znużony. Jeżeli chodzi o sprawy audiowizualne, grafika jak widać jest po prostu okej, sprite postaci nie są niczym wyjątkowym ale swoją robotę wykonują. A o tłach nie mam za dużo do powiedzenia, bo są to po prostu zdjęcia . A jeżeli chodzi o muzykę, to w moim odczuciu jest to najsłabszy punkt tego produktu, gdyż ani jeden z zaserwowanych utworów nie zapisał mi się w pamięci. Podsumowując pomimo swoich wad(muzyka i tła), to powieść wizualna autorstwa mego.bari00, jest solidnie zrobioną produkcją, która przede wszystkim broni się humorem i głównym wątkiem. Jest to gra, którą można polecić fanom nowelek, oraz wszystkim tym, co chcą zobaczyć z czym się jedzą, te tak zwane powieści wizualne(Visual Novels).
CUDO 8/10 ZA FABUŁĘ moim zdaniem nieodkryta perełka lecz nie oznacza to że grze brakuje wad GRA STOI głównie fabułą ale to wystarcza by zagrać i ukończyć lecz nie wiem czy za cenę 22 złoty
[h3]Od twórcy dla twórcy[/h3] Opinię o tej grze wyrażę tutaj, gdyż zostałem uhonorowany przez twórcę kluczem do jego dzieła, któremu poświęcił kawałek swego życia. Ja sam Visual Novele tworzyłem, więc znoje twórcze rozumiem i w podzięce za dobre serce od siebie mogę ofiarować choć tyle. [h3]Postacie[/h3] Już przy okazji dema/darmowej próbki, wyraziłem swą opinię o warstwie wizualnej - a dokładnie designach postaci, które niezbyt mi podeszły do gustu. Żeby nie było, że sam nie dostrzegam belki w swoim oku, to moje postacie również mi się nie podobały. Mam nadzieję, że poruszenie tego tematu, nie jest czymś, jak mówienie o sznurze w domu wisielca, więc jak coś, to z góry przepraszam. Jednak w tym przypadku przypomina mi się inne powiedzenie: "Mężczyzna nieważne jak zaczyna, ważne jak kończy". Jakość wykonania postaci stawała się widocznie lepsza wraz z czasem i nie przesadzę, jak przyznam, że najnowsze sprite'y wyglądały naprawdę przyzwoicie. Autor zaznaczył w posłowu, że znalazł swój styl, i muszę mu przyznać rację, gdyż też tak poczułem. Choć dalej w rysunkach czuć brak doświadczenia i nieznajomość technik kreślarskich, to wylewa się z nich młodzieńcza pasja, którą poczułem się odrobinę zarażony. Tak trzymać. [h3]Kryminał[/h3] Historia należy do gatunku, który jest mi dosyć obcy, gdyż fanem kryminałów nie jestem. Oczywiście widziałem takie serie jak Higurashi i Umineko, które co prawda chyba nie są stricte kryminałami, lecz mam wrażenie, że były dużą inspiracją dla twórcy. Ciekawa tajemnica do rozwikłania jest chyba dla każdego dosyć wciągającym przeżyciem. Nawarstwiające się w głowie pytania, rodzące się niczym króliki teorie... Ważne, by wstęp i nawiązanie akcji były w stanie zaangażować emocjonalnie widza i wpasować się w jego gusta, a reszta już dzieje się sama w jego głowie. Może się wydawać, że jest to recepta na murowany sukces, lecz trzeba się zmierzyć z pewnym problemem, który pojawi się później - mianowicie dojściem do konkluzji owej tajemnicy. Wykorzystanie możliwości ludzkiego umysłu do tworzenia połączeń między mglistymi faktami jest obusiecznym mieczem. Wielokrotnie okazuje się, że wykreowane przez mózg czytelnika fantazje są znacznie ciekawsze od tego, co wymyślił sam autor. Czy tej historii udało się sprostać temu wyzwaniu? Odpowiedź jest wysoce indywidualna, gdyż każdy z nas ma inny umysł, doświadczenia i oczekiwania. Więc doprecyzuję - czy mnie się podobało? [h3]Tajemnice[/h3] Tajemnice w "Dziedzicu" były dla mnie huśtawką emocji. Niektóre rozwiązania zagadek mnie rozczarowały, inne zaś kompletnie zaszokowały, gdyż się ich nie spodziewałem. Inne zaś były niczym niczym wyskakujący zza węgła hultaj. "A to się skąd wzięło?" - przelatywało mi przez głowę. Możliwe, że powodem tego był fakt, że nie dość dokładnie czytałem albo byłem rozkojarzony w danym momencie, dlatego nie winię autora. Jako twórca, który ostatnio zdobył trochę doświadczenia, mógłbym doradzić pewną rzecz jeśli chodzi o wskazówki do tajemnic. Ludzie w swej większości mają dosyć przeciętną uwagę i umiejętność kojarzenia faktów, tym bardziej gdy doświadczają czegoś po raz pierwszy. Z tego powodu pewne informacje powinny być kilkukrotnie powtórzone, być dać komuś choć szansę, by je dostrzegł i wyciągnął wnioski. Wiem, że z perspektywy kryminału autor nie chce za dużo zdradzać, gdyż to właśnie odkrycie tajemnicy jest motorem zdarzeń. Lecz czy nie jest również tak, że uzyskanie przez czytelnika potwierdzenia jego teorii jest niesamowicie satysfakcjonujące? A na tym chyba nam zależy, by nasze dzieła dawały ludziom frajdę. [h3]Świat[/h3] Muszę zaznaczyć, że realia, w jakich została osadzona historia bardzo mi się spodobały. Może powód mojego pozytywnego odbioru jest dosyć trywialny, ale chyba warty odnotowania. Sam nigdy nie wpadłbym na to, by użyć polskiej historii i nazw geograficznych do wykreowania fikcyjnego świata. Możliwe, że wynika to z tego, że nie mam styczności z polskimi autorami. Gry słowne z użyciem polskiego języka są dla mnie również czymś kompletnie nowym i wyjątkowo fascynującym. Z mojej strony duży plus i dziękuję twórcy za inspirację, z której omieszkam skorzystać, gdy nadarzy się ku temu okazja. [h3]Tła[/h3] Tła były poprawne w kontekście produkcji Visual Novel, więc niewiele mogę o nich powiedzieć. Jeśli w przyszłości autor chce wszystko malować odręcznie, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć zapału, bo nie będzie to zadanie łatwe. [h3]Muzyka[/h3] Muzyka to dla mnie osobiście dosyć osobliwy temat i nawet nie chodzi o to, że mój gust jest specyficzny. Dzielę muzykę na: złą, dobrą i genialną. Dwie skrajności mają wspólną cechę, a mianowicie przyciągają do siebie moją uwagę. Gdy nie potrafię się skupić na niczym innym niż słabej muzyce, to przeważnie nie kończy się to dobrze dla konsumowanego przeze mnie dzieła, zaś w sytuacji odwrotnej oceniam je najczęściej oczko albo i dwa wyżej, a utwór ląduje na mojej playliście. Ale bez obaw, tutaj muzyka należała do trzeciego, najczęściej występującego rodzaju - muzyki dobrej. Nie odrywała mnie od czytania, a jedynie komplementowała całość jako tło. Jak już miałbym się do czegoś doczepiać, to ostrych zmian w utworach bez żadnego fadeout'a. Ale oprócz tego niuansu reszta była poprawna. [h3]Osiągnięcia[/h3] Jak zobaczyłem "No ♥♥♥♥♥ debil" w rogu ekranu, to po odzyskaniu powagi zdałem sobie sprawę, że zostałem wyprzedzony w przeklinaniu w osiągnięciach na steamie. Przyznaję twórcy za to laurkę. [h3]Przyszłość[/h3] Chciałem się też odnieść do słów twórcy w posłowu, gdzie wyraził chęć tworzenia remake'a. Sam dobrze znam to uczucie, gdy umiejętności rosną z dnia na dzień i spoglądając na coś, co się zrobiło roku temu, ma się ochotę wyrzucić to do śmietnika i zacząć od nowa. U mnie skończyło się to tak, że w kółko coś dorabiałem i przerabiałem, aż w końcu zostałem z dopieszczonym malutkim kawałkiem ogromnej całości i gorzkim uczuciem, że zmarnowałem kupę czasu. Wiem, że akurat ta analogia ma się nijak do projektu, który został już wydany, ale to znaczy tyle, że jego cykl produkcyjny nie był za długi. Ale pomijając ten fakt. Jako twórcy musimy tworzyć i przynosić na ten świat nasze działa, nieważne jakiego by one nie prezentowały poziomu. Musimy tak czynić, by właśnie się rozwijać i próbować nowych rzeczy. Oczywiście na remake'i jest też czas i miejsce, ale nie może być to za wcześnie. Wiem, że wizja jest kusząca, ale polecam cierpliwość. O jakiej ramie czasowej mówimy? Minimum dekada. [h3]Podsumowanie[/h3] Wiem, że ten komentarz nie jest do końca skierowany do potencjalnych kupujących, a bardziej jest słowotokiem z wnętrza mojego serca w dla twórcy, ale pomimo tego pokuszę się o iście recenzenckie podsumowanie. Jeśli wziąć pod uwagę, że "Dziedzic" jest dziełem jednej osoby, która samotnie wymyśliła i napisała fabułę, zaprojektowała i namalowała postacie, wyselekcjonowała muzykę oraz tła, i ostatecznie podjęła się znienawidzonego programowania, to nie ma się czego czepiać. Początki dla każdego są trudne i wyboiste, więc nawet jeśli ktoś będzie rozczarowany którymkolwiek z aspektów "Dziedzica", to widoczny wzrost umiejętności twórcy powinien być świadectwem na to, że warto dać mu szanse i wesprzeć jego dzieło. Jestem święcie przekonany, że jeśli ktokolwiek grał kiedykolwiek w jakiegoś fanowskiego Visual Novel'a albo lubi kryminały, to na pewno znajdzie w "Dziedzicu" coś dla siebie. A tak przynajmniej było w moim przypadku.
Related
Related
Trends
Concurrent players on Steam, sampled daily since tracking started.
Related
| Womb Room | $1.7K | 60 | 32% | $0.81 |
| Ponpu | $1.7K | 66 | 74% | $1.49 |
| dino game | $1.7K | 88 | 90% | $1.49 |
| AlienAfterlife | $1.7K | 60 | 93% | $1.49 |
| Horror inside the forest | $1.7K | 86 | 91% | $0.99 |
| times infinity | $1.7K | 66 | 98% | $1.99 |