
Parasite infection is a sci-fi visual novel sexual body horror game that includes a plethora of sexual fetishes. Handle the parasites and manage the characters - discover the dark story of society succumbing as a whole to their carnal desires.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Media

About
A choose your own adventure sci-fi game involving parasite symbiotes, body modifications, mind control, bondage, and a plethora of other sexual fetishes. Progress through the story, handle/unhandle/release parasites to advance the plot to discover what happens to a group of friends in the middle of an alien parasite takeover of the planet Earth.
Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English**languages with full audio support
Reviews
its's not just for phone u can play it on laptop
I liked the first game and i like this one also. It still needs a lot of work (the story is unfinished and a few bugs) but the potential is there. Note to developers: please dont abandon the game and update/finish it.
To jest gra (podobnie jak jej wcześniejsza wersja) z którą mam problem. Bo to jest jak z zakochaniem się w nowej dziewczynie: najpierw są ochy i achy, jest ekscytacja, motylki w brzuszku (tiaaa, "w brzuszku" - to nie ma nic wspólnego z jedzeniem!). Potem dopiero trzeźwiejemy. Zwłaszcza jak już się nasza dziewczyna wprowadzi. I nagle się okazuje, że to straszna bałaganiara (albo wręcz przeciwnie - potworny pedant), w nocy chrapie i zabiera kołdrę, albo podkrada kosmetyki. Nie mówiąc o podpaskach. I jeszcze wyżera ostatnią, zostawioną na czarną godzinę (i na okres) czekoladę. No dobra, ale miałam pisać o grze, a nie żalić się na miłosne rozczarowania. Zacznijmy od pozytywów. Pomysł na fabułę jest inspirujący: oto ktoś, kiedyś, gdzieś wyprodukował coś w rodzaju broni biologiczno-pasożytniczej. Wermy. Takie robaczki (wyglądzie sporego ślimaka), które nie tylko mogą penetrować najróżniejsze otwory ciała, ale w dodatku wchodzić w symbiozę z żywicielem. Symbiozę, która powoduje... No, wiadomo co, bo to nie jest gra o uprawie marchewki. Od momentu przygruchania sobie pasożyta chce nam się seksić. Z każdym. Wszędzie. Tak często jak się da. No powiem wam: coś w tym kinku jest. Takie uwolnienie instynktów, pozbawienie się hamulców, jazda na całego. I nagle przestajesz się wstydzić, że w majtkach masz ciągle mokro, że myślisz tylko o pieprzeniu się, że przeżywasz po prostu stałą, nieujarzmioną RUJĘ. I bynajmniej nie jesteś napaloną suczą, tylko po prostu twój werm grzebie ci w hormonach. Więc to nie twoja wina :D Co więcej, ten słodki schemat "corruption mode: on" ma dodatkowy plus w postaci rodzenia dodatkowych wermów (zawsze chciałam być "broodmother ♥♥♥♥♥") i mniej lub bardziej spontanicznego infekowania nimi innych. Nie ma to jak wpaść do przyjaciółki i dyskretnie podrzucić jej małego ślimaczka, który zamieni ją w taką samą napaloną suke w rui jak ty. Nawiasem mówiąc, jak chcecie sobie zobaczyć, jak to wygląda to koleżanki mówiły, że trzeba poszukać sobie produkcji studia PARASITED albo HENTAIED. Tak tylko to tu zostawię, żeby skorumpować wasze niewinne umysły :D Aha, jak jesteś facetem, to też nic straconego, bo wermy potrafią sprawić, że twoja pupa zamieni się w funkcjonalną pochwę. Dwie przyjemności w jednym ciele. Co więcej, dowiecie się jak bardzo przegraliście w życie wybierając skill: sikanie na stojąco, zamiast perka: wielokrotne orgazmy. Wermów są zresztą różne gatunki (kolory). Niektóre są w stanie zamienić napakowanego testosteronem Sebixa w słodką sfeminizowaną sissy (ze ślicznymi cycuszkami, a jakże!) albo odwrotnie - śliczne dziewczątko w laskę z fiutem wielkości suchej krakowskiej (słowo sucha w tym miejscu nie pasuje, wiem, ale akurat mam do tej wędliny słabość). Wermy można też mutować. Są takie, które wkłada się w naturalne otwory ciała (mrrrrrr....), są takie, które same sobie wybierają, gdzie się umościć, ale są też nieco zaskakujące mutanty. Na przykład takie, które nakłada się na cycki. I które zamieniają sutki w dodatkowe otwory do wkładania penisów (i nie tylko). Niektóre wermy nasutkowe powiększają biust (serio, naprawdę to nie jest fajne dźwigać takie melony....), a niektóre robią przyzwoity i seksowny rozmiar B. Jeszcze ciekawszy jest werm w formie chokera. Wygląda jak rozgwiazda czy inny seafood, owija na szyi i otwiera nam cipkę na karku. Tak, nie mylicie się - jeśli ktoś miał kiedyś fantazję żeby przelecieć panience (albo facetowi) otwór, o którym wcześniej nikt nie marzył (to boldly ♥♥♥ where no one has ♥♥♥ before czy jakoś tak ) - to ma szansę spełnić swoją fantazję. A, jak wiemy po obejrzeniu filmu Ludzka Stonoga, ludzkie kinki nie znają granic ni kordonów. Zatem, można zapiąć partnerkę w cipkę na szyi. Przyznam, kreatywne. Daria szanuje (ale nie próbujcie tego w domu, a w każdym razie nie próbujcie bez werma chokera). I wszystko byłoby fajnie, możemy sobie infekować znajomych, robić z nich automaty do seksu, gdyby nie to, że to wszystko ma tragiczny interfejs. Serio, to trochę przypomina grę w języku HTML. Nie ma też jakiegoś helpa, więc to, że idąc na kawę możemy sobie ograniczyć mindbreak przez przypadek odkryłam po pierwszej GAME OVER, gdy zamieniłam się w bezmózgie ciało do kopulacji ze wszystkim. Grafiki są niby ładne, ale jednak nadal pozostaje to wytwór AI. Choć trzeba przyznać, że spójne są i autorzy się postarali. Tyle tylko, że tych grafik jest jednak stosunkowo niewiele. Dodam tylko, że gra jest remakiem Parasite Infection 1, które też sobie żyje gdzieś tam na Steamie (warto zajrzeć), tyle że ma grafiki nieco gorsze - ale nie ejajowe. Jako graficzka - propsuję. Są też w grze pomysły zupełnie od czapki. Na przykład: po kiego grzyba autorzy wprowadzili element inflacji? W sensie: to się dzieje w przyszłości, ok, rozumiem. Ale po co utrudniać immersję takim dziwolągiem: że za pracę w kawiarni zarobicie na przykład kilka tysięcy dolarów, ale w tej dalekiej przyszłości hamburger kosztuje 250 USD. Kompletnie nie rozumiem tego pomysłu. No i kolejny minus: gra pozostaje niedokończona (choć prace, przyznaję, są kontynuowane). Chciałam się udać na Marsa, a tu się okazuje, że pojawiło mi się TO BE CONTINUED i cześć pieśni. Żeby było dziwniej, gra ma mechnizm REWIND (w sensie: cofamy się, aby zmienić swoją decyzję), ale on działa jakoś dziwacznie i przyznam, że nie do końca jestem pewna jak. Po co utrudniać? Podsumowując: ta gra jest moim guilty pleasure. No lubię gry w korupcję, lubię zmieniać przemądrzałych facetów z przerostem ego w femboyów i sissy, lubię gry gdzie można będąc dziewczyną zapłodnić inną dziewczynę (choćby to był ślimakowy pasożyt), ale jednak lubię też jak gry są dopracowane. I tak źle, i tak nie dobrze. Darii nie dogodzisz (no dobra, są takie co dogadzały :D). FABUŁA: 5/5 WYKONANIE: 3/5 GRAFIKA: 3/5 (minus za oparcie się na AI) EROTYKA: 5/5 (pokręcona!) GRYWALNOŚĆ: 3/5 Daria z pewnym wahaniem, ale jednak poleca. Zwłaszcza jak traficie na promocję.
good
Related
Related
Trends
Concurrent players on Steam, sampled daily since tracking started.
Momentum
Pace estimated from the game's recent review growth (our daily snapshots) at its own sales-per-review ratio — a momentum signal, not booked sales.
Related
| Bad Omens: 8th Apartment | $4.6K | 74 | 89% | $2.99 |
| Flower in the Snow - Resurrection | $4.6K | 91 | 85% | $3.99 |
| Toaster Jam | $4.6K | 152 | 96% | $1.99 |
| Geometric Sniper - Blood in Paris | $4.6K | 91 | 75% | $2.99 |
| Russian SuperHero Dead Ivan | $4.6K | 272 | 48% | $0.99 |
| Dragon Hunt | $4.6K | 153 | 71% | $0.99 |