
Story-driven open-world RPG that immerses you in an epic adventure in the Holy Roman Empire. Avenge your parents' death as you battle invading forces, go on game-changing quests, and make influential choices. Explore castles, forests, villages and other realistic settings in medieval Bohemia!
Most likely between $5.5M and $15.6M. How we estimate →
Checked against 8 developer-reported games
| Store | Price | Score | Revenue · chart |
|---|---|---|---|
| Steam | $4.49 | 84% | approximately $9.2M |
| PlayStation | $29.99 | 82% | — |
| Xbox | $29.99 | 72% | — |
| GOG | $5.99 | 84% | — |
| Epic | $29.99 | 93% |
Cheapest copy: ≈ $3.28 on GOG · China (−27%). Compare 43 prices in 15 markets →
Reviews
Themes across 3152 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
| #53 |
Matched by title. Prices and chart positions are each store's US storefront; Epic charts worldwide. * critic score.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
Bütün ev fan sesi dinliyoruz. Yarın kahvaltıda işlemcinin üzerinde birkaç sucuk pişirmeyi planlıyorum. Oyunda başka problem yok.
orta çağ da geçen en gerçekçi oyun olabilir
I got this on sale for like $15, its amazing, I hate it, its frustrating, its rewarding and I cant stop playing it! its a nice change from playing as OP main characters in other RPGs - these guys really said here, play as this peasant, he's useless at everything, he cant read, cant fight and has no weapons, also he's hungry all the time. I cant wait to play KCD2 I'm being serious.
Bu oyunu laptopum kaldıramıyor. öyle ki, laptopun sıcaklığını w tuşundan hissedebiliyorum. Bu yüzden bu oyunu yarıda bıraktım. sevmediğimden mi? bana göre olmadığından mı? hayır. yaz geldiği için. kış gelsin ısınmak için oynicam
毫无游戏体验 毫无沉浸感 多到头皮发麻的bug
Kingdom Come: Deliverance utwierdziło mnie w świadomości, że nigdy nie grałem w pełnoprawną grę z gatunku RPG. Gra, pomimo tego, że ma trochę wad, to całościowo jest po prostu świetna. Na początku warto jednak zaznaczyć, że pierwsze kilka godzin może mocno odrzucić, ale naprawdę warto dać jej szansę. Ja sam miałem nawet myśli, czy jej nie porzucić, bo początek jest mocno rozciągnięty i powolny, gra zarzuca przytłaczającą ilością informacji, a rozgrywka wydaje się drewniana. Mi osobiście gra zaczęła się bardziej podobać dopiero w okolicy 20 godziny, więc może to trochę potrwać. Gra opowiada o Henryku ze Skalicy, zwykłym obywatelu niewielkiej osady górniczej w Bohemii, który marzy o życiu poszukiwacza przygód. W wyniku ataku na Skalicę zostaje zmuszony porzucić codzienną rutynę i przysięga zemstę na ludziach odpowiedzialnych za to wydarzenie. Najpierw jednak musi udowodnić, że nie jest zwykłym synem kowala i zostać prawdziwym rycerzem. Cała fabuła ma podłoże faktycznej historii Czech, kiedy to dwóch braci, Wacław IV Luksemburski i Zygmunt Luksemburski, walczyło o koronę państwa. Przewijają się również faktyczne wydarzenia, miejsca i postacie historyczne, a gra zawiera małą encyklopedię z ciekawymi informacjami. Jeśli chodzi o samą fabułę, to nie jest ona jakoś wybitnie poprowadzona. Moim zdaniem trochę za dużo jest tutaj sztucznego przedłużania misji. Często jedzie się do punktu A, gdzie ktoś odsyła nas do punktu B, a tam kolejna osoba wymaga wykonania następnych zadań, zanim udzieli potrzebnych informacji. Misja pewnie będzie dobrze napisana, ale daje wrażenie, że robi się coś naokoło, przez co główna fabuła traci tempo. W misjach pobocznych nie mam z tym problemu, ale w głównych miałem poczucie przedłużania niektórych wątków. Natomiast dialogi napisane są świetnie, bardzo naturalnie i często są po prostu zabawne. Gra ogólnie ma lekki ton i nieraz może rozbawić. Jest też wiele ciekawie poprowadzonych zwrotów akcji i pomysłów na misje, jak np. w klasztorze. Podoba mi się też, jaką drogę przechodzi Henryk. Jego postać jest bardzo dobrze poprowadzona, choć to od gracza zależy, jakie decyzje będzie podejmował. W Kingdom Come: Deliverance jest masa różnych statystyk odpowiedzialnych za rozwój bohatera. To od nich zależy, czy Henryk w rozmowach będzie miał niektóre opcje dialogowe lub czy zadziałają pozytywnie. Wpływają również na jazdę na koniu, piciu alkoholu, alchemię, walkę itp. Żeby daną umiejętność rozwinąć, trzeba daną czynność wykonywać. I to chociażby przez to walka w pierwszych godzinach może się wydawać bardzo ciężka, bo nawet nie można nauczyć się kontrataku, dopóki nie osiągnie się 5 poziomu walki w konkretnym uzbrojeniu. Wybór broni nie jest szczególnie bogaty, bo są miecze, topory, młoty oraz łuki i ich wariacje. Jednak nawet po ukończeniu gry muszę stwierdzić, że walka jest po prostu przeciętna. Moim zdaniem są tutaj trzy główne problemy. Po pierwsze, jest za dużo kierunków gardy, a ich zmiana jest bardzo wrażliwa na ruch myszki, przez co często wykonywałem ataki z innej strony, niż chciałem. Po drugie, przeciwnicy są za bardzo defensywni, przez co samemu trzeba inicjować walkę, ale często kończy się to kontratakiem wroga. Po trzecie, jeśli wrogów jest co najmniej dwóch, to robi się po prostu chaos, bo gra sprawia wrażenie, jakby system walki był robiony głównie z myślą o pojedynkach jeden na jednego. Z tych powodów nie uważam walki za udaną, a co najwyżej za przeciętną. Polowania na zwierzęta są mało rozwinięte, bo przeważnie trzeba je tylko zastrzelić z łuku. Brakuje pułapek, przynęt, śledztwa, a nawet agresywnych zwierząt, jak wilki czy niedźwiedzie, które wprowadziłyby poczucie niebezpieczeństwa. Pomimo braku głębi nadal sprawia to przyjemność, bo ma się poczucie bycia łowcą, a w samym lesie po prostu fajnie się przebywa. Henryk jest również nienajgorszym złodziejem. Wrogów można zabijać po cichu nożem lub dodać im trucizny do jedzenia, a podczas wyłamywania zamków i kradzieży kieszonkowej uruchamia się prosta minigierka. Zawsze jest emocjonująca, bo nie wiadomo, czy zostanie się przyłapanym, przez co może spaść reputacja w danym miasteczku. Jest to osobny system zależny od tego, jak Henryk się zachowuje i czy pomaga mieszkańcom w ich problemach. Misji pobocznych jest bardzo dużo i nie było chyba takiej, która by mnie nudziła. Twórcy mieli mnóstwo pomysłów i zawsze jest kilka dróg do ich ukończenia, a niektóre wybory mogą przynieść konsekwencje nawet kilkadziesiąt godzin później. Gra stara się być immersyjna, ale czasem dochodzi do absurdów. Przykładowo przebywałem w Ratajach w swoim pokoju i poszedłem spać, żeby obudzić się w nocy, bo łatwiej jest wtedy okradać ludzi. Nagle obudził mnie strażnik, który chciał mnie aresztować, bo nie można w mieście chodzić po nocy bez pochodni. Chłop dosłownie obudził mnie i chciał aresztować, bo nie miałem zapalonej pochodni, kiedy spałem. Podobne przypadki tworzą osobiste historie i potrzebę improwizacji, co bardzo mi się podoba. Nie można po prostu wrócić dzień po dokonaniu przestępstwa do danej wsi, bo mieszkańcy będą to pamiętać. Henryk musi również dbać o siebie i swój ekwipunek. Trzeba regularnie jeść, spać, myć się i naprawiać zbroję u płatnerza, buty u szewca czy tunikę u krawca, a przy tym pilnować, aby się nie przeciążyć. Gra ma też świetną muzykę. Spokojną podczas spaceru w lesie, podniosłą podczas wizyty w zamkach, biesiadną w trakcie picia w karczmie i mój ulubiony banger podczas bójki na pięści. Jest różnorodnie i oddaje klimat tamtych czasów. Na wyróżnienie zasługuje również gra w kostki. Jak się zrozumie jej zasady, to jest naprawdę złożona i uzależniająca. Do tego po świecie można znaleźć unikalne kostki, które mają np. nieparzystą liczbę oczek. Bardzo fajna minigierka, którą muszę spróbować w prawdziwym życiu. Jeśli chodzi o znajdźki, to są one głównie pod postacią znajdywanych miejsc, np. grobu do odkopania, jaskini ze skrzynią, czy kapliczek do przeczytania. Te ostatnie zawierają dziwnie współcześnie brzmiące pseudonimy, ponieważ są to między innymi imiona twórców gry. Podobny zabieg był w Mafii II, gdzie były porozwieszane listy gończe ze zdjęciami twórców. Wspominam o tym dlatego, że obie te gry tworzył Daniel Vávra, więc jest to fajne nawiązanie. Przejdę jeszcze na chwilę do mniejszych minusów gry. Czasami nie wyświetlają się napisy dialogów podczas chodzenia, kiedy nie jest się w mechanice rozmowy. Z racji tego, że grałem po czesku dla większej immersji, rozumiałem tylko co drugie słowo. Polski mimo wszystko jest całkiem podobny, więc mogłem wywnioskować, o co chodzi, ale nie zawsze rozumiałem całość. Twarze, głosy i animacje dialogowe są mocno powtarzalne, choć głosy mogą się tyczyć tylko czeskiego. Mi to osobiście nie przeszkadza, ale warto o tym wspomnieć. No i koń wręcz uwielbia zrzucać Henryka z siodła i zahaczać o krzaki i drzewa. Dodatki też są warte wzmianki. Jest ich łącznie 7, w zależności od tego, jak się liczy. Dwa darmowe zawierają turniej rycerski w Ratajach oraz tryb hardcore. Pozostałe rozwijają historię i pozwalają m.in. odbudować Przybysławice, poznać miłosne przygody Pana Ptaszka, dołączyć do patrolu byłych bandytów, przeżyć prolog w Skalicy z perspektywy Teresy i pomóc Johance oskarżonej o herezję. Wszystkie uważam za udane i nie zgadzam się z ich ocenami na Steamie. Mam jednak dwa zastrzeżenia. Odbudowa Przybysławic moim zdaniem powinna być częścią podstawowej gry, ponieważ opiera się na rozbudowie osady i regularnych wpłatach. Z kolei dodatek o Ptaszku blokuje zakończenie gry, przez co podczas drugiego przejścia na hardcore musiałem ukończyć go w całości, zanim mogłem zdobyć osiągnięcia. O Kingdom Come: Deliverance mógłbym się jeszcze bardziej rozpisać, ale chyba już wystarczy. Gra jest naprawdę dobra, choć początek może niektórych odrzucić. Ma złożone systemy, które wprawiają w immersję, świetne oddanie czasów średniowiecznej Europy, ciekawe historie z wieloma alternatywnymi drogami i świat, w którym chce się przebywać. Zdecydowanie polecam.
A 2018 game which is still better in 2026 than CO:E33 as proven by the fact people still play KCD and don't play CO:E33.
KINGDOM ♥♥♥ has one of the best character development systems and storylines I've played. At the start, Henry is just a blacksmith's son. u are weak, so don't expect to win every fight. Avoid unnecessary combat until u learn "Master Strike" from Sir Bernard. Once u unlock it, combat becomes much more easier but, don't get overconfident. Taking on a whole group alone is still a bad idea. A few tips: * Learn "Master Strike" from Sir Bernard as soon as possible. * Keep leveling ur perks and skills. * Learn Alchemy. Potions are incredibly useful, and nowadays u can easily learn recipes from Google or YouTube instead of buying every book. * Sell unwanted loot and always haggle for better prices. What most frustrated me is that some quests can be really confusing, and the game still has a few bugs. There were times I almost gave up, but Reddit and YouTube helped me figure things out. For those complaining that u can't take on a whole group... what the fk did u expect? 😂 This game is built around realism. You think this is Assassin's Creed where u can solo 20 guards by spamming counter? That said, I have to admit... the controls for bow aiming and especially lockpicking on a controller are absolutely cursed. I genuinely feel sorry for anyone who played the entire game with controller-only lockpicking. Luckily, I played on PC, so I could switch between my controller and mouse whenever I needed to. I still finished the game mostly with a controller, but yeah... this game definitely wasn't made with controller players in mind. Overall, it's an amazing RPG with a rewarding progression system. Stick with it. The early game is tough, but it's absolutely worth it. Good luck, and enjoy the journey.
There's an incredibly good game somewhere in here, but the ♥♥♥♥♥♥♥ combat is so ♥♥♥♥♥♥♥♥ awful that it makes me want to kms everytime I have to do combat.
turnuvada zırhı alana kadar yaşlandım mq adam yarım saat bizi tanıtıyo ve silahları söylüyo