
Humanity is fighting a losing battle against the virus. Experience a post-apocalyptic open world overrun by hordes of zombies, where your parkour and combat skills are key to survival. Traverse the City freely during the day, but watch the monsters take over during the night.
Most likely between $21M and $59.4M. On 8 games checked against developer-reported sales, our median error is 11%. How we estimate →
Reviews
Themes across 3298 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
NB
Do pogrania...
good game
-
Очень топовая игра
Running around killing zombies till you cant anymore. Whats not to love?
[h1]⭐10/10 In 2026[/h1]
big zombie throw rock me scare me run me die in light became human
░░ ░░ ░█ ██ ██ Fabuła / klimat / imersja ██ ██ █░ ░░ ░░ Fabuła to nudna, boleśnie generyczna i pozbawiona wyrazu historia, w której brakuje choćby jednej ciekawie napisanej postaci. Ekspozycja świata jest niesamowicie nachalna – gra traktuje odbiorcę jak idiotę, tłumacząc absolutnie wszystko łopatologicznie i bezpośrednio. Sztuczność i drętwota dialogów aż kłuje w uszy, a fabularne wybory okazują się całkowitą iluzją. Tytuł sili się na pompatyczny, poważny i emocjonalny ton, co przy bezbarwności głównego bohatera daje odwrotny skutek i tylko obnaża słabość scenariusza. Klimat pierwszej części został bezpowrotnie zaprzepaszczony. Noc nie budzi już mroku ani strachu – to tylko spotkanie z innymi, silniejszymi wariantami wrogów. Atmosferę zaszczucia i survivalu ostatecznie dobija pstrokata paleta barw oraz wepchnięte na siłę paski zdrowia i poziomy przeciwników rodem z gier MMO. ░░ ░░ ░█ ██ ██ Wyzwanie / poziom trudności ██ ██ █░ ░░ ░░ Wyzwanie szybko przestaje istnieć. O ile sam początek potrafi sprawić drobne trudności, tak z czasem stajemy się bezlitosnym anihilatorem, który hurtowo kosi bezmózgie zombiaki. Model starć nie doczekał się żadnej sensownej ewolucji – walka wręcz jest do bólu schematyczna i opiera się na powtarzaniu sekwencji "cios, cios, unik". Wprowadzenie poziomów przeciwników całkowicie psuje zabawę, generując absurdalne sytuacje, w których identycznie wyglądający trupiszcz stawia diametralnie opór tylko dlatego, że ma wyższy numerek nad głową. Dodatkowo w grze jest mnóstwo nudnej, prostackiej walki z ludźmi, która sprowadza się do mało satysfakcjonującego parowania ciosów. Dołączenie do arsenału broni palnej w edycji Reloaded to już oficjalne włączenie "easy mode", robiące z gracza niezniszczalnego terminatora. ░░ ░░ ██ ██ ██ Muzyka / udźwiękowienie ██ ██ ██ ░░ ░░ Oprawa audio jest poprawna, ale całkowicie pomijalna. Ścieżka dźwiękowa okazuje się generyczna i w przeciwieństwie do klimatycznej jedynki, nie oferuje żadnych charakterystycznych utworów, które zapadałyby w pamięć. Znacznie lepiej wypada samo udźwiękowienie otoczenia i walki. Jęki zombie brzmią odpowiednio przekonująco, a uderzenia bronią w zgniłe ciała mają swoją wagę i odpowiednią mięsistość. To solidnie i rzetelnie wykonana robota, ale bez żadnego artystycznego polotu. ░░ ░░ ██ ██ ██ Gameplay ██ ██ ██ ░░ ░░ Parkour wciąż pozostaje najjaśniejszym punktem produkcji, dając dokładnie taką samą, ogromną satysfakcję jak w pierwszej części. Płynne przeskakiwanie nad przeszkodami, wspinaczka i eksploracja miasta z poziomu dachów są szalenie przyjemne. Nowość w postaci paralotni dobrze wpisuje się w znacznie większą skalę mapy, jednak podobnie jak w jedynce – moment zdobycia haka całkowicie wypacza sens tradycyjnego parkouru, upraszczając poruszanie się do granic możliwości. Sama eksploracja, choć początkowo ciekawa, błyskawicznie zaczyna nużyć. Konstrukcja aktywności pobocznych i czyszczenie identycznie zaprojektowanych lokacji pod kalkę budzi najgorsze skojarzenia z taśmociągowym projektowaniem map w stylu Ubisoftu – na mapie jest potwornie dużo znaczników, ale większość z nich to powtarzalne i nudne zapychacze. ░░ ░░ ░░ ░░ ██ Regrywalność ██ ░░ ░░ ░░ ░░ Tytuł kompletnie nie zachęca do ponownego uruchomienia. Przebrnięcie przez nudną historię po raz pierwszy bywa katorgą, więc o drugim podejściu nie ma nawet mowy. Wybory fabularne nie mają realnego znaczenia, a mechanika przekazywania sektorów konkretnym frakcjom zmienia jedynie kosmetykę i to, czy na mapie dostaniemy więcej ułatwień do ucieczki, czy do walki. Trzon rozgrywki pozostaje bez zmian – to wciąż monotonne bieganie od znacznika do znacznika na mapie pozbawionej jakichkolwiek unikalnych, wartych zapamiętania miejsc.
Jeg hygger mig sammen med en ven, hvor jeg bliver sagt på prøve med noget jeg ikke er vant til. Men jeg er glad for at jeg har en ven der hjælper mig, og lager mig noget nyt. :)