
THE LONG DARK is a thoughtful, exploration-survival experience that challenges solo players to think for themselves as they explore an expansive frozen wilderness in the aftermath of a geomagnetic disaster. There are no zombies -- only you, the cold, and all the threats Mother Nature can muster.
Most likely between $35.3M and $100M. How we estimate →
Checked against 8 developer-reported games
| Store | Price | Score | Revenue · chart |
|---|---|---|---|
| Steam | $19.99 | 89% | approximately $58.8M |
| Xbox | $34.99 | 86% | — |
| PlayStation | $34.99 | 88% | — |
| Nintendo | $34.99 | — | — |
Matched by title. Prices and chart positions are each store's US storefront; Epic charts worldwide. * critic score.
Cheapest copy: ≈ $8.96 on Steam · Ukraine (−55%). Compare 32 prices in 15 markets →
Reviews
Themes across 1800 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
Like the gameplay, the struggle, and just taking care of Timber wolves! u all get this game and enjoy! Hinterlands awesome job Eh!! Take off to the great with north!! lol keep up the excellent work!
uno de los mejores juegos que he jugado
as
The survival aspect of the game is fun, as well as the exploration. Only thing I do not like is the cartoon like graphics.
It's really great, it does a fantastic job of conveying the harshness of the extreme cold, and the extreme survival mechanics are very well executed. I only played the story mode, but it combines both survival modes with a plot that, while it grows and expands in the final chapters, unfortunately suffers from some script issues and moments that are a bit ridiculous, which I hope they'll fix for the sequel, they have a lot to learn. The art style is beautiful, and the soundtrack is great. Highly recommended.
ezber bozan bi oyun
Симулятор доганялок від вовка з ведмедем в Канаді, але можна в них і шмаляти, ставлю 5 балів! І додайте мультиплеєр, суки
ахуенно
The Long Dark to jeden z tych survivalów, do których mam spory sentyment. Grałem jeszcze w czasach Early Accessu i po tylu latach wróciłem do gry z ciekawości. I wiecie co? Nadal bawię się świetnie. Dla mnie to obecnie drugi ulubiony survival, zaraz po Project Zomboid. Jest tylko jeden mały problem. Na dwóch pierwszych poziomach trudności The Long Dark to momentami po prostu nudna gra o śniegu. Ładna, spokojna i przyjemna, z bardzo charakterystyczną, malarską oprawą, ale po kilku czy kilkunastu godzinach może zacząć brakować tego najważniejszego, czyli poczucia, że naprawdę walczymy o przetrwanie. Gra zaczyna się dla mnie dopiero na wyższych poziomach trudności. Szczególnie polecam Prześladowcę, który daje już konkretne wyzwanie, ale nadal pozwala znaleźć broń palną i sensowną ilość wyposażenia. Jeżeli natomiast czujecie się już naprawdę pewnie i uznaliście, że trzy wilki, niedźwiedź i zamieć śnieżna to idealne warunki na popołudniowy spacer, wtedy można wskoczyć na Intruz. Tutaj gra zabiera sporą część wyposażenia, ogranicza zasoby i zdecydowanie bardziej zmusza do kombinowania, polowania i walki tym, co uda się własnoręcznie zrobić. I właśnie tutaj The Long Dark pokazuje, czym naprawdę jest. Permadeath robi ogromną robotę, bo nagle każda decyzja ma znaczenie. Wyjście podczas złej pogody przestaje być zwykłym spacerem, a zaczyna przypominać negocjacje z własnym grobem. Wystarczy jeden błąd, jeden wilk, jedna źle zaplanowana wyprawa i kilkadziesiąt godzin życia naszego bohatera może się skończyć szybciej, niż zdążymy powiedzieć „jeszcze tylko zajrzę do tej chatki”. Jeżeli więc ktoś odpala The Long Dark po raz pierwszy, moja rada jest prosta: nie bójcie się wyższego poziomu trudności. Bo na łatwiejszych poziomach dostajecie bardzo przyjemną, spokojną wycieczkę po śniegu, a na wyższych dostajecie survival. A różnica między jednym a drugim jest mniej więcej taka jak między „idę na spacerek” a „mam trzy minuty na znalezienie schronienia, bo zaraz umrę z zimna”. Polecam, szczególnie jeśli lubicie survivale, które potrafią was ukarać za własną głupotę. I szczególnie jeśli nie macie nic przeciwko temu, żeby śmierć po trzydziestu godzinach rozgrywki była jednocześnie najgorszym i najlepszym momentem całej gry.
CUTSCENES SUCK CANT SKIP TRASH.