
The Blood of Dawnwalker is an open-world dark fantasy action RPG set in 14th-century Europe. You play as Coen, human by day and vampire by night, fighting to save your family in a story shaped by your actions and the secrets you uncover.
Most likely between $44.8M and $126.8M. How we estimate →
Median error on 8 reported games ·
| Store | Price | Score | Revenue · chart |
|---|---|---|---|
| Steam | $69.99 | 87% | approximately $74.6M |
| Xbox | $69.99 | 88% | Top 100 |
| GOG | $69.99 | 88% | #90 |
| PlayStation | $69.99 | 0% | #20 |
Matched by title. Prices and chart positions are each store's US storefront; Epic charts worldwide. * critic score.
Reviews
Themes across 1920 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
As soon as I got sucked into the story my immersion was broken by the characters choices and how the plot is driven. Brencis is literally not a bad guy the main char and these peasants are rebels that need to be crushed fr. Also buggy, we cant let these companies pump out games that dont even properly connect your controller
its something but they need to fix a lot of stuff
3 września 2026. Mój dzień zaczął się o 6 rano. I nie będę zwalał winy na psa, że chciał wyjść o tak wczesnej porze, a po prostu - co zdarza się niezmiernie rzadko - tak byłem podekscytowany grą, że nie mogłem długo pospać. I tak, ogarnąwszy poranne obowiązki zasiadłem do tytułu o 7, na 4 godziny, aby pograć coś przed pracą. Nie mogłem się oderwać! Moje pierwsze wrażenia są dobre. Jestem nawet nieco zaskoczony swoim entuzjazmem. Ekspozycja fabularna jest mocna i angażująca od samego początku. Po prostu chce się zobaczyć co będzie dalej. Postaci wydają się dobrze napisane, wystarczy rzut oka na fizjonomie NPCa i ewentualnie próbka jego głosu, aby wiedzieć, z jakim rodzajem istoty mamy do czynienia. Od razu widać, że ojciec protagonisty jest twardy, ale dobry i ma problemy z komunikacja, a Anca jest kimś więcej niż za kogo się podaje. Dwór kniazia Brensisa to na pierwszy rzut oka jakaś banda psychopatów, których chętnie i bez skrupułów pozbawię ich nieżycia (choć dopuszczam tu jakieś twisty i pogłębienie ich charakterów), natomiast sam Brensis jest zły, ale ma ku temu powód i wydaje się całkiem racjonalny w swoim poczynaniu. Jest kimś więcej niż złolem, który jest zły dla samego bycia złym, ma motywacje i od samego początku rysuje się jako ciekawa i nieoczywista postać. Zobaczymy co będzie dalej. Coen wydawał mi się na materiałach promocyjnych postacią kompletnie bez charakteru, ale z czasem, powoli zaczynam go lubić. Grafika jest ok, choć nie jest to topka obecnych standardów. Działa płynnie na moim kompie, ale hair-works coś niedomagają na deafulatowych ustawienia i psuje wrażenie w odbiorze postaci w dialogach. Muszę więc coś pogrzebać w ustawieniach. Muzyka jaka nam przygrywa jest jak soundtrack Wiedźmina z AI, w sensie czuć nawiązania, ale nie ma tylu wokaliz i ogólnie na razie przeważają smutne zawodzenia jakich skrzypek, ale wszystko zgodne z klimatem. Atmosfera jest jak należy, brudne i ponure low fantasy i już wiem, że bestiariusz będzie mocno ograniczony. Tak samo jak krajobraz doliny, ale z drugiej strony doceniam taką spójność, a nie ładowania wszystkich biomów na siłę. Nie mniej, mam ochotę zagrać w fabularnego Warhammera w Sylvanii, niestety moi gracze nie za bardzo mają na to czas (ani chęci na mechanikę młotka). Jest klimat! Walka jest trochę drewniana, ale z twistem z wskazywaniem kierunków. Sprawia to wrażenie gry rytmicznej i daje trochę pola masterowania. Nie jest to proste maszowanie przycisku lekkiego i cieżkiego ataku, ani siermięga jak w Kingdom Come Deliverance, w które grałem 30 minut (ale się wypowiem). Myślę, że spoko balans, ale pewnie jeszcze zdążę to odszczekać po setnym podobnym starciu. Generalnie z całej gry bije - jak to ktoś słusznie obrazowo nazwał - Wiedźmińskie DNA, ale gra opierając się fundamentach wypracowanych w CDP Red stara się zrobić ze sobą coś nowego i o własnej tożsamości, co początkowo się udaje. Widzę jednak od samego prologu, że będę cierpiał w tej grze, z powodu bycia archetypem gracza, który musi zawsze wszystko wykonać na 100%. Tutaj, gra jest tak skonstruowana, że po prostu się nie da. W prologu mieliśmy dzień o 7 segmentach czasu, którego mogliśmy poświęcić na zadania i pod wieczór kapnąłem się, że nie odwiedziłem swojego rodzeństwa i prawie zapomniałem zanieść matce lekarstwa, bo wolałem romansować z zielarką i uganiać się, za świnią po lesie. I prawie czułem wyrzuty sumienia i chciałem zacząć od nowa, wykonując zadania optymalnie, ale mając na uwadze rozwój wydarzeń i zawiązanie historii, zdania które wybrałem nie miały najmniejszego znaczenia. Tyle, że ja się strasznie psychicznie męczyłem musząc wybierać spośród nich, a krzyżyki w dzienniku, że pewne czynności nie zostały wykonane kolą mnie w oczy! Po prostu FOMO. Daje to pewien zasób powtarzalności, że będę chciał zagrać jeszcze raz, żeby zobaczyć co mnie ominęło, co poczytuje jako zaletę. Póki co gram bez wczytywania zapisów gry i staram się być dobrym chłopakiem, a bycie absolutnym degeneratem planuje na drugie podejście jak grę już poznam. Ciekawe, czy powstaną jakieś mody które zniosą limit czynności i dni? Choć ma pewne wątpliwości, bo to wszakże główna mechanika, na której zbudowana jest gra. Nie nazwałbym tego grą AAA, ale na pewno grą aspirującą do tego tytułu. Co mnie jednak cieszy to zajawka i ciągłe myślenie o grze, kiedy będę mógł do niej wrócić i odpalić znowu, co ostatnio raz czułem przy pierwszych podejściach do Arc Raiders na początku roku. Przepraszam Dawnwalkera za nie pokrytą argumentami prewencyjną krytykę i wracam chłonąć ten świat. Z racji, że są to dopiero pierwsze wrażenia, nie wykluczam, że moja opinia może się zmienić. Jest dobrze, mam nadzieję, że się rozkręci jeszcze bardziej i będzie lepiej.
Incredible story, fun combat, rewarding exploring, and I loved the time system, very good game 5/5
Das Spiel ist ansicht echt geil sowie die Story aber das auto-target-system nimmt echt einem die Lust und den Spaß weg Ich hoffe die Entwickler entfernen das System ansonsten wäre es eine 10/10
unikanie ciosów w tej grze jest zjebane
It is good, I enjoyed it, but it does not justify the price tag. This is a very short game with a lot of filler. People were freaking out about the 30 day time limit but I found myself with nothing else to do before the time limit even ended, so I skipped time to do the final quest. There is no reason to do a lot of the activities outside of the main quest and actually fleshed out side quests (which are excellent) so I found myself ignoring a lot of them about halfway through my playthrough. It's very easy to get the best swords and best armor in the game so there's no reason to do any of the creature den activities scattered throughout the map. It's very easy and fast to finish all the court quests but even after you do, the activities for each of the vampires still remain on the map and offer nothing to the game. Enemy variety is also extremely lacking. Lots of wolves, lots of the same skinwalker-type miniboss everywhere. I did enjoy this game but it feels like a $25 game and the filler content really makes it feel bloated in a bad way. Still, I would recommend it if you can get it on sale.
Poor performance.
Combat is far too diffacult, player randomly keeps dropping his guard and when it comes to multiple enemies just dont try because its not built for that at all even on story mode. I somehow managed to save 2 villagers with the help of boars randomly attacking their escort after that the cut scene kept repeating in a loop, its nice to be thanked but not over and over again. Please sort out the combat and ill change my review but untill then its a negitave
Ottimizzato male, per il resto sembra molto carino.